Ratownicy najlepsi w Polsce

1889

Ogromnym sukcesem dla grupy ratowników medycznych z Legnicy zakończyły się Regionalne Mistrzostwa Polski, które przez trzy dni odbywały się w Świdnicy. W składzie zwycięskiej drużyny jest również lubinianin Kamil Nowak. Zespół reprezentujący nasz region pokonał aż 18 ekip z całego kraju. Zawody te były jednocześnie eliminacjami do wrześniowych Mistrzostw Polski w Ratownictwie Medycznym.

Na co dzień są obecni przy wypadkach i katastrofach. Muszą być silni fizycznie i wykazywać się dużą odpornością psychiczną, bowiem to od ich wiedzy i umiejętności często zależy los poszkodowanych. Wyścig z czasem to dla nich codzienność. Ratownicy medyczni, bo o nich mowa, na szczęście tym razem nie musieli walczyć o czyjeś życie, a jedynie rywalizować między sobą. Jednak przypadki, z jakimi musieli się zmierzyć podczas zawodów, mogły i mogą wydarzyć się naprawdę.

Aż 19 zespołów ratowniczych z Polski musiało sprostać pięciu zadaniom, jakie wyznaczyli im organizatorzy, nie wliczając w to testu z wiedzy medycznej. W tej nietypowej rywalizacji najlepiej poradził sobie zespół Pogotowia Ratunkowego z Legnicy w składzie: Szymon Dorowski, Krzysztof Krysa i Kamil Nowak. Zwycięzcy w pokonanym polu pozostawili m.in. swoich konkurentów z Warszawy, Krakowa, Szczecina, Kielc, Białegostoku, Opola czy Bielska Białej.

Konkurencje rozgrywane były w bardzo ciekawych miejscach, jak na przykład Sztolnie Walimskie, muzeum broni i militariów w Witoszowie czy też na zamku Grodno. – W jednym przypadku winda ucięła konserwatorowi obydwie nogi, a jego współpracownik na ten widok dostał arytmii serca. Musieliśmy opatrzyć ich obu. Interweniowaliśmy też na zamku Grodno, gdzie chory psychicznie mężczyzna zrzucił swoją dziewczynę z 10-metrowej wieży – wspomina Kamil Nowak, który jako jedyny ze zwycięskiej trójki mieszka na co dzień w Lubinie.

W Sztolniach Walimskich odbyła się natomiast konkurencja nocna, podczas której należało udzielić pomocy dwóm poszukiwaczom złotego pociągu. Mężczyźni zgubili się i kilka dni spędzili pod ziemią, co wywołało u nich hipotermię, czyli wychłodzenie organizmu. – W muzeum broni i militariów w Witoszowie ratownicy musieli wykonać medyczne czynności u osoby uczulonej na leki – chorej na astmę oskrzelową, nad zalewem Witoszówka poszkodowanej ze strzałą wbitą w serce – relacjonuje z kolei Tomasz Wyciszkiewicz z legnickiego pogotowia ratunkowego, sędzia mistrzostw.

Jak przyznają zwycięzcy, w tego typu zawodach liczy się przede wszystkim satysfakcja oraz prestiż w środowisku. Legniccy ratownicy dobrze poznali już to uczucie. Dwukrotnie byli najlepsi na terenie byłego województwa legnickiego, a na zimowych mistrzostwach Polski w Bielsku Białej zajęli szóste miejsce. Ich sukcesy na arenie wojewódzkiej i krajowej nie są dziełem przypadku. – Oprócz codziennej pracy jeździmy tez na specjalne kursy doszkalające, czytamy podręczniki, chodzimy też razem ćwiczyć różne scenki do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Legnicy. Przy tej okazji chcielibyśmy bardzo podziękować Mariuszowi Treli i lekarzowi Jarosławowi Lubońskiemu, którzy udostępniają nam salę i pomagają w tych ćwiczeniach – dodaje Kamil Nowak.

Drugie miejsce w tegorocznych mistrzostwach zajęła załoga Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego, natomiast na najniższym stopniu podium stanęli ratownicy z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego. Najlepsze zespoły otrzymały puchary, medale oraz nagrody rzeczowe.

Region legnicki reprezentował również zespół ratownictwa medycznego z Polkowic. Świdnickie zawody były jednocześnie eliminacjami do XVIII Mistrzostw Polski w Ratownictwie Medycznym, które we wrześniu odbędą się w Legnicy.

.Fot. Tomasz Wyciszkiewicz

Trwa ładowanie komentarzy. Prosimy o cierpliwość