Wraca sprawa Bartosza S. Ratownicy medyczni usłyszeli zarzuty

1009

Prokuratura Okręgowa w Łodzi zdecydowała się postawić dwóm ratownikom zarzuty narażenia 34-letniego Lubinianina Bartosza S. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Chodzi o głośną sprawę z sierpnia 2021 roku.

Kadr z amatorskiego nagrania przebiegu interwencji (archiwum)

Łódzka prokuratura bada kontrowersyjną sprawę śmierci 34-latka z Lubina od 13 sierpnia 2021 roku. Decyzję o przeniesieniu tam śledztwa podjęła Prokuratura Krajowa, chcąc uniknąć zarzutów stronniczości osób prowadzących postępowanie.

Wczoraj prokuratura poinformowała, że podjęła decyzję o przedstawieniu zarzutów członkom zespołu Ratownictwa Medycznego Pogotowia Ratunkowego w Legnicy, którzy uczestniczyli w interwencji 6 sierpnia 2021 roku na ulicy Traugutta w Lubinie, po której Bartosz S. zmarł.

– Dotyczą one tego, iż w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, w jakim znalazł się Bartosz S., narażono go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (art. 160 § 2 kk, przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności). Do narażenia doszło w ten sposób, iż poprzestano na ocenie stanu zdrowia i wartości parametrów życiowych pokrzywdzonego wyłącznie na podstawie niewystarczających danych, a po przełożeniu go na nosze i przeniesieniu do ambulansu nie potwierdzono zatrzymania krążenia przy użyciu odpowiedniego sprzętu – czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Jak ustalili śledczy, w konsekwencji ratownicy nie podjęli resuscytacji, a Bartosz S. po przetransportowaniu do szpitala zmarł.

Jeden z ratowników został przesłuchany. Nie przyznał się do przedstawionego zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Jak informuje prokuratura, wykonanie czynności z drugim ratownikiem będzie wymagało działań w drodze pomocy prawnej.

– W toku śledztwa rozważany jest też wątek funkcjonariuszy policji, jednakże w tym zakresie nie zapadły jeszcze decyzje – dodaje prokuratura.

Przypomnijmy, do śmierci 34-letniego Bartosza doszło 6 sierpnia 2021 r. nad ranem po interwencji policji przy ul. Traugutta w Lubinie. Funkcjonariusze zostali wezwani do mężczyzny przez jego matkę, która chciała, by został zabrany do szpitala.

Śmierć 34-latka odbiła się szerokich echem w całej Polsce. Głównie za sprawą filmiku z interwencji policji, jaki trafił do internetu.

Rodzina Bartosza S.: Tak tego nie zostawimy

Sprawa Bartosza S.: potrzebne trzy ekspertyzy biegłych

Sprawa Bartosza S.: śledczy ocenią zachowanie ratowników

Duże ilości narkotyków i leków mogły doprowadzić do śmierci Bartosza S.


POWIĄZANE ARTYKUŁY