Robotników skazali, VIP-y są bezkarne!

13

LUBIN. – Robotnika pojmano i ukarano w 48 godzin, ale VIP-ów w białych kołnierzykach takie procedury nie dotyczą. Sądy i prokuratury już trzeci miesiąc odkładają rozstrzygnięcie w sprawie wyborów do rad nadzorczych, bo pewnie boją się stwierdzić, że minister Aleksander Grad rażąco naruszył prawo – to komentarz Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego do aktualnej sytuacji w KGHM.

 

Za udział w majowej zadymie pod zarządem Polskiej Miedzi niemal natychmiast zatrzymano i ukarano kilku pracowników Polskiej Miedzi. Za udział w tej samej pikiecie ukarano też związkowców – do rady nadzorczej nie powołano Józefa Czyczerskiego, Leszka Hajdackiego, Ryszarda Kurka, których wybrała załoga.

– Pracowników od razu osądzono, a tutaj procedura trwa już trzy miesiące. Po tym jak Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy nie powołało do rady nadzorczej trzech przedstawicieli załogi, powiadomiliśmy sąd gospodarczy i prokuraturę generalną, że minister skarbu państwa rażąco narusza prawo – tłumaczy Leszek Hajdacki z ZZPPM, a jednocześnie jeden z niepowołanych członków rady.

– I tak sprawa od Warszawy, przeszła przez Wrocław, Katowice, Lubin, Legnicę, gdzie dowiedzieliśmy się, że powinna się nią zająć prokuratura warszawska. Więc znów wróciła do stolicy. Organy ścigania podrzucają ją sobie jak gorący kartofel. Żaden z prokuratorów nie miał odwagi stwierdzić, że pan minister łamie prawo. A może czekają do października, licząc, że zmieni się aura polityczna – zastanawia się szef ZZPPM, poseł Ryszard Zbrzyzny.

Związkowcy chcą tylko wiedzieć, jak organy ścigania zapatrują się na decyzje zarządu oraz rady nadzorczej, które ich zdaniem łamią prawo, nie uznając wyników poprzednich wyborów do nadzoru spółki oraz organizując kolejne wybory. Jak zapewniają, uznają każdą decyzję sądu. Jeśli tylko taka w końcu zapadnie.

– A na razie rada działa bezprawnie, bo od czerwca nie jest zarejestrowana w KRS. Każda jej decyzja, a tych podjęła już kilkadziesiąt, jest bezprawna. Co więcej, w rejestrze KGHM, my nadal widniejemy jako członkowie tego gremium. Zarząd złożył wprawdzie wniosek o wykreślenie naszych nazwisk, ale takiego wyroku jeszcze nie ma. Nadal jesteśmy więc prawnymi członkami tego gremium, a zarząd organizuje nowe wybory, a nas na obrady nie dopuszcza – kończy Leszek Hajdacki.

Centrale związków zawodowych miedziowego holdingu mówią dziś jednym głosem: nie będą dokładać ręki do łamania prawa w Polskiej Miedzi i tym samym nie wezmą udziału w wyborach uzupełniających do rady nadzorczej, które zarząd zaplanował na 19 i 20 września.


POWIĄZANE ARTYKUŁY