Trempała: będziemy bronić pracowników ZG Lubin

5432

Ochrona i obrona miejsc pracy oraz łamanie wolności związkowych w Zakładach Górniczych Lubin była celem pikiety, którą zamierzali zorganizować pod centralą KGHM działacze SKGRM Związku Zawodowego Pracowników Dołowych. Szef dolnośląskich struktur tej organizacji, Piotr Trempała, stanowczo zaprzecza, jakoby odwołanie manifestacji było wynikiem krytyki ze strony innych organizacji związkowych.

Manifestacja została zaplanowana na 21 czerwca, tuż przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy. Zapowiadając ją m.in. w mediach społecznościowych Piotr Trempała, który przewodniczy także Międzyzakładowemu Związkowi Zawodowemu Pracowników Dołowych przy ZG Rudna, wskazywał, że miała być wyrazem sprzeciwu wobec łamania praw pracowniczych i wolności związkowych. Jedną z wielu kwestionowanych przez SKGRM ZZPD decyzji było odwołanie z funkcji głównego inżyniera kopalni.

Krótko po ogłoszeniu daty pikiety, wspólny list do Piotra Trempały opublikowali szefowie czterech organizacji związkowych z ZG Lubin: NSZZ „Solidarność” ZZ „Miedziowi”, ZZPTiA „Dozór” i zakładowych struktur „Dołowych”, należących do struktur ponadzakładowych pod przewodnictwem przewodniczącego Jana Młynarczyka. Zarzucili w nim koledze błędną ocenę sytuacji wynikającą m.in. z faktu, że Piotr Trempała na co dzień pracuje w ZG Rudna. Jak wskazuje Piotr Trempała, odmienne zdanie na ten temat ma organizacja zakładowa ZZPD, będąca w strukturach RD SKGRM ZZPD i działająca w ZG Lubin, jak i inne organizacje, które pod listem się nie podpisały.

Demonstracja ostatecznie nie doszła do skutku, ale, zdaniem jej organizatora, reakcja związkowców z ZG Lubin nie miała z tym nic wspólnego.

Odwołaliśmy pikietę dzięki zaangażowaniu prezesa KGHM, a nie dlatego, że inne związki negatywnie oceniły nasze działania. Otrzymaliśmy od niego zapewnienia, że od tej pory wszelkie zmiany kadrowe będą miały charakter merytoryczny, a główny inżynier zostanie przywrócony na stanowisko. Nie może być tak, że ludzie są usuwani ze swoich stanowisk tylko dlatego, że zmieniła się dyrekcja kopalni. Nie można też pozwolić na szykanowanie pracowników ze względu na ich przynależność związkową – wyjaśnia Trempała. Dodał również, że odpowiedział na list związkowców z „Lubina”, uzasadniając jego sygnatariuszom decyzję Zarządu Regionu SKGRM ZZPD.

Związkowiec podkreśla, że pikietę organizował jako reprezentant Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi ZZPD, a nie szef zakładowej struktury przy ZG Rudna. Z tej też pozycji zamierza wciąż monitorować, co dzieje się we wszystkich zakładach górniczych KGHM. – Mamy sygnały o decyzjach, które mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa załogi Lubina. Wszystkie będziemy sprawdzać i reagować – zapowiada.