To od niego się zaczęło

1951

Dokładnie 100 lat temu, 24 listopada 1922 roku urodził się Tadeusz Glazór – jeden z budowniczych Polskiej Miedzi. – To okazja, by przybliżyć tę postać, bez której nie byłoby wielkiego kombinatu – mówi Zbigniew Warczewski, który od lat zabiega o pamięć o tych, którzy tworzyli polskie Zagłębie Miedziowe.

Pierwsza okazja, by usłyszeć o Tadeuszu Glazórze była na początku października. To właśnie wtedy lubińscy radni miejscy zdecydowali się nadać jego imię rondu znajdującemu się przy zbiegu ulic Marii Skłodowskiej-Curie, Tysiąclecia i 1 Maja. Dziś ponownie wspominamy postać tego budowniczego Polskiej Miedzi, długoletniego dyrektora PeBeKi z okazji 100. rocznicy jego urodzin.

– W świadomości społeczności Lubina jest przede wszystkim Jan Wyżykowski, który odwiercił złoże, od czego zaczęło się praktyczne zgłębianie możliwości dotarcia do niego. Zależy mi na tym, by mieszkańcy dowiedzieli się o całej czwórce, która budowała Polską Miedź – przyznaje Zbigniew Warczewski. – Prof. Józef Zwierzycki, Jan Wyżykowski i Tadeusz Zastawnik to trójka ludzi, którzy wykonali opracowanie teoretyczne, wiercenie i budowę infrastruktury. Brakowało wiedzy o osobie, która dotarła do złoża, czyli o Tadeuszu Glazórze – dodaje, nazywając tego dawnego dyrektora PeBeKi czwartym muszkieterem.

Fot. materiały archiwalne Zbigniewa Warczewskiego

Tadeusz Glazór urodził się 24 listopada 1922 r., zmarł w 2006 roku w wieku 84 lat. W Lubinie zamieszkał w 1964 r., gdzie jako naczelny inżynier PeBeKa nadzorował głębienie pierwszych szybów miedziowych w tym rejonie. Od 16 lutego 1971 roku pracował jako dyrektor Przedsiębiorstwa. W tym czasie górnicze załogi pod jego kierownictwem zgłębiły 18 szybów dla kopalń Lubin, Polkowice i Rudna. Umożliwiło to dotarcie do złoża rudy miedzi w LGOM-ie i powstanie KGHM.

Fot. materiały archiwalne Zbigniewa Warczewskiego

– Moim szczęściem jest to, że moja praca zawodowa przypadła na okres panowania dwóch panów Tadeuszów: Zastawnika i Glazóra. Tadeusz Glazór przyszedł w momencie przełomowym dla firmy, gdy trzeba było podjąć dużą walkę o zgłębienie szybów. Lata 60. były znaczące dla powstania LGOM-u. Obydwa lubińskie główne szyby topiły się i przez dwa lata były w stanie stałej awarii, postępu robót nie było, trzeba było ratować wszystko to, co dotąd budowano. Przebrnęliśmy przez ten tragiczny etap. Rok 1968 to święto w naszym Zagłębiu. Obie kopalnie Lubin i Polkowice w zakresie 25 proc. zostały przekazane do eksploatacji. Jednocześnie trwało głębienie szybów dla kopalni Rudna, którą dzięki nowej technologii kopalń zespolonych potrafiono uruchomić w ciągu czterech lat. To wszystko za dyrektora Glazóra. Za jego czasów zbudowano 18 szybów, które umożliwiły powstanie dwóch kopalń i właściwie utworzyły podwaliny pod kopalnię Rudna – opowiada o początkach KGHM Zbigniew Warczewski, wspominając dyrektora Glazóra jako zdyscyplinowanego i bardzo wymagającego szefa, który o swojej firmie mówił „fyrma”.

Nadanie imienia Glazóra lubińskiemu rondu to – jak mówi Warczewski – początek kampanii popularyzującej wiedzę o nim. Lubińskiemu społecznikowi i radnemu marzy się, by dawny dyrektor PeBeKi otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Lubina, a także by jeden z szybów został nazwany imieniem tego budowniczego Zagłębia Miedziowego. Zbigniew Warczewski przyznaje, że ma już gotowe odpowiednie wnioski, które zamierza złożyć.

– Żyłem w tamtych czasach, miałem szczęście pracować w okresie budowy podstaw przemysłu miedziowego, udało mi się być bardzo blisko tych wielkich ludzi, więc jestem zobowiązany do propagowania wiedzy o nich – dodaje Warczewski.

Fot. archiwum prywatne Zbigniewa Warczewskiego