Lubinianin Piotr Borys nie jest już we władzach dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej i – jak sam przyznaje – nie ubiegał się o reelekcję. Wbrew nieoficjalnym zapowiedziom, zastępcami nowego lidera Jacka Protasiewicza, nie zostali także ani przegrany Grzegorz Schetyna, ani minister kultury Bogdan Zdrojewski.
Wczoraj wieczorem zakończyło się posiedzenie rady regionalnej tej partii. Zastępcami eurodeputowanego Jacka Protasiewicza zostali jego zwolennicy, którzy miesiąc temu na zjeździe w Karpaczu przyczynili się do wygranej z Grzegorzem Schetyną.
Eurodeputowany Piotr Borys, od lat postrzegany jako prawa ręka Grzegorza Schetyny, zwraca uwagę, że w nowych władzach dolnośląskiej PO jest nadreprezentacja polityków z regionu wałbrzyskiego, kosztem tych z legnickiego.
Lubinianin nie ukrywa, że rządowe decyzje o częściowej prywatyzacji KGHM i wprowadzeniu podatku od kopalin, nie sprzyjają lokalnym działaczom PO. – Członkowie zarządu mają przed sobą trudne wyzwanie, a zwłaszcza w Legnicko-Głogowskim Okręgu Miedziowym. Platforma jest podzielona, a do wyborów samorządowych pozostał tylko rok – zauważa.
Przedstawiciel Parlamentu Europejskiego odniósł się też do pogłosek na temat planowanych zmian w fotelach marszałka województwa i wojewody dolnośląskiego. – Uważam, że marszałek powinien pozostać do końca kadencji, ponieważ zapewnia stabilną większość. Zmiana rodziłaby pytanie, jak wyglądać by miała nowa koalicja? Trudno przewidzieć, czy po zmianie koalicjanta na klub Rafała Dutkiewicza, PO utrzymałaby władzę w sejmiku – zastanawia się Piotr Borys.
– Co do wojewody, to już jest decyzja premiera. Marek Skorupa jest propaństwowcem i nie ma żadnych powodów merytorycznych, by go odwoływać. Podobne zdanie mam zresztą na temat marszałka Rafała Jurkowlańca – mówi eurodeputowany.
Na rok przed wyborami samorządowymi Piotr Borys nie chce jeszcze wypowiadać się na temat kandydatów PO na prezydentów Lubina, Legnicy i Głogowa. – W Legnicy Platforma na pewno powalczy mocno o prezydenturę i silną reprezentację w mieście. W Lubinie szukamy najlepszych rozwiązań, bo wciąż się zastanawiamy nad szeroką koalicją. W Głogowie z kolei mamy ambicję zmienić samorządowego lidera – przyznaje eurodeputowany.





