Rowerem do Włoch. Będą zbierać dla chorych dzieci

185

Dwóch mieszkańców Lubina już w najbliższy piątek wyruszy w niezwykłą rowerową podróż do Włoch. Mateusz Dziedzic i Konrad Czajkowski chcą pokonać ponad 1249 kilometrów w zaledwie tydzień, a przy okazji wesprzeć podopiecznych fundacji Cancer Fighters.

Pomysł na wyprawę pojawił się po zaproszeniu na urodziny znajomych, które odbędą się we włoskiej miejscowości Pescia. Zamiast wybrać samolot lub samochód, postawili na rowery i ambitne sportowe wyzwanie. Choć nie są zawodowymi kolarzami, do wyjazdu przygotowują się od wielu miesięcy. Jak podkreślają, sport i aktywny styl życia od dawna są ważną częścią ich codzienności.

– Stwierdziliśmy po decyzji Mateusza, że pojedziemy tam rowerem, a nie chcieliśmy robić tego na „pusto” tylko przy okazji wesprzeć jakąś organizację – mówi Konrad Czajkowski.

Sama podróż szybko zyskała jednak głębszy wymiar. Inspiracją do połączenia wyprawy z akcją charytatywną była rozmowa przy rodzinnym stole, a także akcja „Diss Na Raka” autorstwa Bedoesa i Mai. Wtedy zapadła decyzja, by wesprzeć fundację Cancer Fighters.

– Wujek opowiedział nam o koledze, który pokonał podobną trasę i przy okazji zebrał pieniądze na dom dziecka, z których zostały zakupione rowery dla młodzieży, więc się tym zainspirowaliśmy, a kolejnego dnia – jadąc na uczelnię – zobaczyłem billboard fundacji „Cancer Fighters” i potraktowałem to jako znak, więc skontaktowałem się z nimi i cała akcja nabrała tempa –  wyjaśnia Mateusz Dziedzic.

Przed Mateuszem i Konradem bardzo wymagająca trasa, prowadząca przez kilka europejskich państw. Na uczestników wyprawy czekają górskie podjazdy, zmienne warunki pogodowe i wielogodzinna jazda każdego dnia. Co ważne, całą trasę pokonają bez samochodu technicznego i wsparcia logistycznego. Pomimo trudności nie brakuje im optymizmu. Dzięki mediom społecznościowym już teraz otrzymują wiadomości od osób mieszkających na trasie, które oferują pomoc i wsparcie.

– Damy radę, chociaż może być ciężko, bo czeka nas przeprawa przez Alpy i zmienne warunki. Nie będziemy mieć żadnego samochodu technicznego czy osób trzecich na wyprawie, ale ludzie przez media społecznościowe oferują nam wiele pomocy – czy to z Monachium czy z Insbrucka za co jesteśmy ogromnie wdzięczni! – dodają. 

Relację z wyprawy będzie można śledzić na bieżąco w mediach społecznościowych Mateusza i Konrada. Zapowiadają oni codzienne transmisje live oraz materiały pokazujące kulisy podróży.

Internetowa zbiórka na rzecz fundacji już wystartowała na portalu siepomaga.pl, a skarbonka jest zapełniona w blisko 40 procentach. Start wyprawy zaplanowano na piątek o godzinie 12 spod hali Regionalnego Centrum Sportowego w Lubinie, gdzie będzie można okazać im wsparcie przed wyjazdem.

Fot. BM


POWIĄZANE ARTYKUŁY