Po zażyciu narkotyków do pacjenta? Wracamy do sprawy zwolnionych ratowników

718

44-latek został przebadany narkotesterem zaraz po tym, jak przewoził karetką pacjenta wraz z opiekunem. Czy jechał już pod wpływem narkotyków? Wracamy do sprawy dwóch ratowników z lubińskiej filii pogotowia, zwolnionych za pełnienie obowiązków, będąc pod wpływem środków odurzających.

Policjanci zatrzymali 44-letniego mieszkańca gminy Legnica, który przyjechał do pracy swoim autem marki Mercedes.

– Mężczyzna znajdował się w w stanie po użyciu amfetaminy, metamfetaminy i opiatów. Ponadto, podejrzany jest, że wykonywał transport medyczny, kierując pojazdem marki Mercedes i przewożąc pacjenta z opiekunem oraz ratownika medycznego, narażając ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia – zauważa podkom. Serafin.

Jak już pisaliśmy, w miniony czwartek wieczorem w lubińskiej filii Pogotowia Ratunkowego w Legnicy wśród załogi przeprowadzona została rutynowa kontrola pod kątem zażywania środków odurzających.

– Niestety, wyniki u dwóch pracowników dały podstawę do podejrzeń, że mogą znajdować się pod wpływem zakazanych substancji, stąd decyzja o wezwaniu policji. Funkcjonariusze przeprowadzili badania, które potwierdziły nasze podejrzenia – mówiła nam Julia Wach, rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego w Legnicy.

Jak przyznaje podkomisarz Sylwia Serafin z KPP Lubin, badanie narkotesterem potwierdziło, że w ich organizmach mogły być amfetamina, metamfetamina i opiaty. Pobrano im też krew do dalszych badań laboratoryjnych.

Kierownictwo pogotowia od razu podjęło też decyzję o zwolnieniu 44- i 46-latka z pracy.

Młodszy z nich to mieszkaniec gminy Legnica. Ratownik z wieloletnim stażem i doświadczeniem. Do pracy przyjechał swoim samochodem, ale w trakcie badania wykonywał już swoje obowiązki.

Drugi to 46-letni mieszkaniec Polkowic – w pogotowiu pracował od listopada 2025 roku. Także przyjechał swoim autem do pracy.

Policja zabezpieczyła miejski monitoring z tego dnia oraz zapis z pogotowia. Kluczowa jest teraz opinia biegłego i ustalenie jakie stężenie środków odurzających w organizmie mieli wspomnieni ratownicy w trakcie wykonywania swoich obowiązków.

Obu mężczyznom za podjęcie czynności służbowych oraz ewentualne kierowanie pod wpływem środków odurzających grozi do 3 lat więzienia. Zarzuty usłyszą, kiedy policja otrzyma wyniki badań i opinię biegłego.


POWIĄZANE ARTYKUŁY