Młoda kobieta zginęła na miejscu, bo kierowca tuż za nią jechał za szybko, a do tego za późno zaczął hamować – prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw 45-letniemu Ryszardowi G., który spowodował śmiertelny wypadek na drodze krajowej relacji Lubin-Wrocław.
Do zdarzenia doszło 28 marca około godziny 5 rano. Ryszard G. jechał wówczas ciężarową scanią drogą krajową nr 94. Na wysokości skrzyżowania na Lubiąż poruszał się z prędkością nadmierną, bo ok. 83 km/h.
– Dodatkowo oskarżony nie obserwował właściwie drogi, nie zachował należytego odstępu od poprzedzającego go pojazdu i zbyt późno zauważył stojący na skrzyżowaniu skręcający w lewo samochód osobowy marki Ford Fiesta. Za późno podjął manewr hamowania i uderzył w tył forda. W wyniku uderzenia auto zostało odrzucone na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzyło się czołowo z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem marki Opel Astra – relacjonuje prokurator Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Kierująca fordem 24-latka wypadła przez przednią szybę i wpadła pod tylne koła naczepy samochodu ciężarowego, ponosząc śmierć na miejscu. Ranny został też kierowca astry.
– Biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, iż bezpośrednią przyczyną wypadku było niezachowanie zasad bezpieczeństwa przez kierującego samochodem marki Scania. Zdaniem biegłego zmniejszenie prędkości i zatrzymanie kierującej fordem na skrzyżowaniu dróg na prawym pasie ruchu drogi nie mogło stanowić zaskoczenia dla oskarżonego. Manewr taki na skrzyżowaniu nie powodował zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu. Przeprowadzona rekonstrukcja i analiza wypadku nie wykazała nieprawidłowości w torze jazdy i sposobie ruchu kierujących samochodami ford fiesta i opel astra – podkreśla prokurator Łukasiewicz.
Robert G. usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że jechał za fordem co najwyżej z prędkością 70-75 km/h.
– Widząc przed sobą górkę zaczął przyspieszać, bo miał ciężar na samochodzie. W pewnym momencie Ford zaczął gwałtownie hamować nie sygnalizując i nie włączając kierunkowskazu w lewo. Wówczas także rozpoczął hamowanie, lecz już nie zdążył i uderzył w tył auta – opowiada rzecznik śledczych.
Prokurator uznał jednak, iż wyjaśnienia te są sprzeczne z uzyskanymi dowodami. Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.





