Jak zwykle, na Jarmarku Wielkanocnym w Muzie tłumy. Mieszkańców nie zniechęciło to, że impreza odbywa się w sobotę, a nie jak to było zazwyczaj – w niedzielę. W holu rozstawiły się kramy z różnościami, a na dużej scenie cały czas występują młodzi i starsi.
Dzieci biegają i krzyczą. Rodzice i wychowawcy próbują je jakoś okiełznać. – Zaraz występujemy, pośpieszcie się – popędza łagodnie maluchy jedna z nauczycielek. Są tu i dzieci ze żłobków, przedszkolaki, i uczniowie podstawówek oraz starsze dzieci i młodzież.
Jedni przebrani za kolorowe pisanki, kurczaki i zające, inni za ptaki i kwiaty. Cały czas za kulisami panuje gwar i pośpiech. Niektóre dzieci z chęcią wychodzą na scenę, niektóre trzeba do tego namawiać. Jedna z grup żłobkowych ma duże problemy z tremą. Aż na samą scenę maluchy prowadzą więc rodzice. W kulisach robi się niezły tłumek – każdy z aparatem lub komórką, chce utrwalić występ swojej pociechy.
– Mamy dziś sporo wykonawców: trzy żłobki, dziewięć przedszkoli, po raz pierwszy dołączył też do nas Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy ze Szklar Górnych. Są wokaliści i instrumentaliści. W tym roku dużo mamy zespołów tanecznych, bo i Luz oraz Luzaczki ze Szkoły Podstawowej nr 8, jak i grupa z ZS nr 3 – wylicza Elżbieta Miklis, kierownik Domu Dziennego Pobytu Senior, współorganizatora imprezy.
W holu swoje stoiska rozstawiło 30 rękodzielników. Są pisanki, palmy wielkanocne, pierniki, ozdoby świąteczne, ale nie tylko. – Chcieliśmy w tym roku zaprosić tylko twórców z Lubina, żeby dać im szansę się pokazać. Jednak ci, którzy zawsze nam towarzyszą, bardzo chcieli znowu pokazać się na naszym jarmarku, więc zmiękliśmy. I dziś mamy tu mieszkańców Lubina, ale nie tylko – mówi Elżbieta Miklis.
Ci, którzy chcą chwilę odpocząć od zgiełku i gwaru jarmarku oraz występów na scenie, mogą przysiąść przy stole i spróbować pysznych ciast upieczonych przez seniorów. Są serniki, babki, mazurki i rogaliki z marmoladą. Do tego kawa i herbata.
– Sernika jest najwięcej – z dziesięć blach. Ale i tak nigdy nie wystarcza nam ciasta do końca jarmarku. Żeby wystarczyło dla wszystkich, którzy przewijają się tego dnia przez Muzę, musielibyśmy chyba piec przez dwa tygodnie – kończy ze śmiechem Elżbieta Miklis.
Kto dotąd nie odwiedził Jarmarku Wielkanocnego, ma jeszcze szansę, zabawa potrwa do godziny 18.
http://youtu.be/OcW0sKEkn7Q





