To już drugi taki przypadek w ciągu zaledwie miesiąca. Woda w Miłoradzicach i Buczynce w gminie Lubin ponownie nie nadaje się do spożycia. Tym razem sytuacja jest wyjątkowo poważna – wody nie wolno nie tylko pić, nawet po przegotowaniu, ale także używać do mycia, kąpieli, prania czy przygotowywania posiłków. Można jej używać jedynie do spłukiwania toalet i niektórych prac porządkowych, np. mycia podłóg. Problem dotyczy około 500 osób.

Informację o skażeniu przekazały w czwartek po południu Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lubinie, Gmina Lubin oraz Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Gminy Lubin. Dla wielu mieszkańców komunikat przyszedł jednak zbyt późno.
– Nie wiemy nawet, jak długo piliśmy tę wodę, zanim ktoś nas o tym poinformował. Co druga osoba we wsi źle się czuje – mówią mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy.
Najwięcej emocji budzi sposób przekazania informacji. Komunikaty pojawiły się głównie w internecie i mediach społecznościowych. Mieszkańcy pytają, co z seniorami i osobami, które z internetu nie korzystają.
– To nie jest sposób informowania o zagrożeniu zdrowia. Nie każdy śledzi Facebooka – słyszymy od mieszkańców.
Problem dotyka również rolników. W środku lata, podczas intensywnych prac polowych i wysokich temperatur, zapotrzebowanie na wodę jest ogromne.
– Mam około 80 kóz i owiec. Jak mam je wszystkie napoić wodą z beczkowozu? – pyta jeden z gospodarzy.

Jak wynika z komunikatu Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Lubinie, badania próbek pobranych 16 lipca wykazały przekroczenie liczby enterokoków kałowych – stwierdzono 3 jtk/100 ml, podczas gdy norma wynosi zero.
W związku z tym sanepid stwierdził brak przydatności wody do spożycia dla mieszkańców Miłoradzic i Buczynki korzystających z wodociągu sieciowego Niemstów.
Oznacza to, że wody z kranu nie wolno używać do: picia i przygotowywania napojów oraz posiłków; mycia owoców, warzyw, naczyń kuchennych i sztućców; mycia zębów, kąpieli, mycia ciała oraz przemywania otwartych ran; prania; przygotowywania żywności dla dzieci i osób o obniżonej odporności.
Wodę z sieci można wykorzystywać wyłącznie do spłukiwania toalet oraz prac porządkowych, takich jak mycie podłóg.
Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Gminy Lubin rozpoczęło już działania naprawcze. Prowadzona jest dezynfekcja i płukanie sieci wodociągowej oraz przygotowywany jest pobór kolejnych próbek.
Powiatowy Inspektor Sanitarny poinformował, że ponowne badania zostaną wykonane po zakończeniu tych prac. Jak przekazała nam Danuta Katoła-Świątek, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lubinie, może to nastąpić najwcześniej po weekendzie.
Do tego czasu gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom zastępcze źródło wody. We wsiach ustawiono beczkowozy, a woda butelkowana jest dostępna u sołtysa. Jednocześnie sanepid krytycznie ocenił sposób poinformowania mieszkańców o zagrożeniu.
– Po dzisiejszym objeździe źle oceniamy system informowania mieszkańców. W tej sprawie również podejmiemy odpowiednie działania – zapowiada Danuta Katoła-Świątek.
W działania na rzecz mieszkańców zaangażowała się radna Sylwia Pęczkowicz-Kuduk. Jak poinformowała, beczkowóz nadal stoi przy kościele i można z niego bezpiecznie pobierać wodę.
Radna apeluje o zgłaszanie osób starszych, samotnych i schorowanych, które nie są w stanie samodzielnie przynieść wody.
– Jeżeli w waszym otoczeniu są osoby, które nie mają możliwości samodzielnego przyniesienia wody z beczkowozu, proszę o informację. Zgłaszajcie takie sytuacje bezpośrednio do mnie lub pani sołtys. Będziemy organizować dostarczenie wody do tych domów – napisała.
Zapowiada również wyjaśnienie całej sytuacji. – Zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców to absolutny priorytet. Podjęłam już oficjalne kroki, aby wyjaśnić, dlaczego doszło do tego zagrożenia i jak wyglądały procedury informowania mieszkańców. Będę domagać się jasnych odpowiedzi – deklaruje.
Jak długo potrwa ta sytuacja? Na razie nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.
Próbowaliśmy skontaktować się z Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej Gminy Lubin, aby zapytać o przyczyny kolejnego skażenia wody i przewidywany termin przywrócenia jej do użytku. W sekretariacie poinformowano nas, że prezes spółki skontaktuje się z redakcją.
Do czasu publikacji materiału odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Mieszkańcy liczą jednak, że tym razem nie tylko szybko odzyskają dostęp do bezpiecznej wody, ale również poznają przyczyny kolejnego skażenia, które w ciągu miesiąca po raz drugi sparaliżowało życie obu miejscowości.



