Nowakowski: Nie znoszę przegrywać

11

Wakacje, transfery, podsumowanie poprzedniego sezonu i cele na nadchodzące rozgrywki – o tych oraz wielu innych tematach porozmawialiśmy z Szymonem Nowakowskim. Zawodnik Górnika podsumował ostatnie miesiące, opowiedział o swojej pasji do piłki nożnej, pracy z młodzieżą oraz o tym, jak radzi sobie z emocjami zarówno na boisku, jak i poza nim.

Jak mijają wakacje? Miałeś czas na odpoczynek?

Cieszę się, że jest trochę więcej wolnego, chociaż łapię się na tym, że cały czas coś robię. Teraz mogę poświęcić więcej czasu swoim zainteresowaniom i spotkaniom z przyjaciółmi. Oczywiście jest też chwila na odpoczynek, ale reżim treningowy i dbanie o rozwój oraz aktywność fizyczną pozostają niezmienne. Gdy rozmawiamy, myślami jestem już częściowo we Włoszech, gdzie wybieram się na wakacje.

Jak jako zawodnik podchodzisz do ofensywy transferowej klubu?

Nowi koledzy w zespole to zawsze nowe doświadczenia i świeża energia. Cieszę się z ich przyjścia, bo na pewno zwiększą rywalizację i podniosą jakość drużyny. To może wyjść wszystkim na dobre.

Jak podsumujesz miniony sezon w Waszym wykonaniu?

Myślę, że trzeba spojrzeć na to z dwóch perspektyw. Marketingowo klub wykonał ogromny krok do przodu, natomiast na boisku często brakowało nam regularności. Potrafiliśmy wygrywać trudne mecze z czołowymi zespołami, by później tracić punkty z niżej notowanymi rywalami. Wierzę, że stać nas na zdecydowanie więcej.

Jak ocenisz grupę II w nowym sezonie?

To liga, w której naprawdę każdy może wygrać z każdym. O wynikach często decydują zaangażowanie, koncentracja i pojedyncze momenty. Oczywiście są zespoły bardziej poukładane i prezentujące wyższą jakość, ale to wcale nie gwarantuje sukcesu. Ostatnio usłyszałem od przyjaciela, że łatwiej potknąć się o kamyczek niż o głaz. Myślę, że w tej lidze to powiedzenie bardzo często znajduje potwierdzenie.

Na co według Ciebie będzie stać drużynę w nadchodzących rozgrywkach?

Szczerze? Na wszystko, co sobie założymy. Mamy odpowiednią jakość, wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego sezonu i wierzę, że dzięki temu będziemy znacznie mocniejszym zespołem.

Jakie cele stawiasz przed sobą?

Do gry w Górniku podchodzę z dużą radością i bez niepotrzebnej presji na indywidualne osiągnięcia. Najbardziej zależy mi na tym, żeby mieć pozytywny wpływ na grę zespołu i pomagać drużynie wygrywać. Od kiedy pamiętam, po prostu nie znoszę przegrywać.

Oprócz gry w Górniku jesteś także trenerem grup młodzieżowych w Zagłębiu. Śmiało można powiedzieć, że piłka nożna to Twoja pasja.

Zdecydowanie tak. Piłka nożna towarzyszy mi praktycznie od zawsze. Mój tata jest byłym piłkarzem, a obecnie koordynatorem w Akademii KGHM Zagłębia Lubin. Ja sam spędziłem w tej akademii dziesięć lat jako zawodnik. Po studiach wróciłem już w innej roli – trenera i psychologa. Pracuję ze świetną grupą chłopców, którzy są świadomi, w jakim miejscu się znajdują, i każdego dnia dają z siebie bardzo dużo. Tworzymy zgrany zespół, zawodnicy robią ogromne postępy, a ja jestem naprawdę dumny z pracy, którą wspólnie wykonujemy.

Jakie masz inne zainteresowania oprócz piłki nożnej?

Poza piłką bardzo interesuję się produkcją muzyki. Lubię również sztukę, szczególnie film i muzykę. Śledzę też inne dyscypliny sportu, a od czasu do czasu lubię coś ugotować. Staram się być otwarty na różne zainteresowania i nie zamykać się wyłącznie na piłkę.

Podobno nietrudno Cię zdenerwować. Jak to jest, że na boisku jesteś taki spokojny i nigdy nie widać po Tobie złości, nawet wobec kolegów z zespołu?

Na co dzień chyba jestem raczej spokojnym człowiekiem, choć moja mama zawsze powtarzała, że mam krótki lont. Na boisku staram się jednak panować nad emocjami, bo złość skierowana w stronę kolegów niczego nie poprawia. Oczywiście nie zawsze jest to łatwe – pozdrawiam chłopaków z zespołu. Szczególnie wtedy, gdy coś nie wychodzi, a ja naprawdę bardzo nie lubię przegrywać. Na szczęście z wiekiem nauczyłem się lepiej kontrolować emocje, choć wciąż nad tym pracuję.


POWIĄZANE ARTYKUŁY