Jeszcze kilka lat temu przeżywał trudny okres i nie przypuszczał, że pisanie stanie się jego największą pasją. Dziś Aleksander Matejko, podopieczny Domu Dziennego Pobytu „Senior” w Lubinie, ma na swoim koncie kilkadziesiąt wierszy. Inspiracji szuka w codziennym życiu, rozmowach i zasłyszanych słowach, a jego twórczość zyskała grono wiernych czytelników.

Aleksander Matejko mieszka w Lubinie i jak sam przyznaje na poważnie zaczął pisać trzy, cztery lata temu. Pomysłów nie szuka daleko. Czasem wystarczą dwa słowa usłyszane w piosence, zasłyszana rozmowa czy wydarzenie z codziennego życia.
– Czasami wystarczą dwa słowa z piosenki albo jakaś myśl. Reszta jest już moja. Piszę o życiu, czasem o górnikach, o Lubinie. Po prostu coś mnie najdzie i wtedy powstaje wiersz – mówi pan Aleksander.
Przez wiele lat pracował w ochronie. Wolne chwile podczas służby wykorzystywał na zapisywanie swoich pomysłów. Z czasem poezja stała się czymś więcej niż tylko sposobem na wypełnienie czasu.
Dziś swoje utwory regularnie przynosi do Domu Dziennego Pobytu „Senior”, którego jest podopiecznym. Jak opowiada, uczestnicy zajęć często pytają, czy napisał już coś nowego. Wiersze kseruje i rozdaje zainteresowanym, a te cieszą się dużym powodzeniem.
– To daje mi ogromną satysfakcję. Panie pytają, czy mam coś nowego, biorą moje wiersze i je chwalą. Cieszę się, że sprawiają innym przyjemność – przyznaje.
Jak podkreśla, pobyt w Domu Dziennego Pobytu „Senior” odegrał ważną rolę w jego życiu. Trafił tam w trudnym okresie, kiedy zmagał się z obniżonym nastrojem. Spotkania z innymi ludźmi, wspólne zajęcia i możliwość dzielenia się swoją twórczością pomogły mu odzyskać radość życia.
– Senior bardzo mi pomógł. To miejsce mnie trzyma. Spotykamy się, rozmawiamy, a ja przynoszę swoje wiersze. Dzięki temu chce mi się pisać dalej – zaznacza mieszkaniec Lubina.
Twórczość pana Aleksandra doceniana jest nie tylko przez znajomych z placówki. Jak opowiada, jego wiersze trafiają również do pracowników przychodni, a niektóre prezentował podczas konkursów organizowanych przez Centrum Kultury Muza.
Do tej pory napisał już kilkadziesiąt utworów. Ostatni poświęcił stresowi i potrzebie wzajemnego wsparcia. Nie zamierza jednak na tym poprzestać. Jak mówi, inspiracje pojawiają się niespodziewanie, dlatego wciąż zapisuje kolejne pomysły, które z czasem zamieniają się w następne wiersze.



