W drugą rundę z przytupem!

249

Szczypiorniści Zagłębia Lubin weszli w drugą rundę z przytupem. Zagłębie Lubin zwyciężyło z Energą MKS-em Kalisz 28:27 (15:16) w meczu PGNiG Superligi.

Drugą rundę Zagłębie zaczęło piorunująco. Miedziowi wygrali u siebie z Kaliszem, a na wjeździe również pokazali charakter. Od początku lubinianie narzucili swój styl gry i prowadzili 9:5. Później do głosu doszli gospodarze. Z minuty na minutę kaliszanie dochodzili do głosu i w końcu dopiero swego. Do przerwy gospodarze wygrywali, ale tylko jedną bramką.

W drugiej połowie lepsze wrażenie sprawiali kaliszanie. Mecz był „na styku”, jednak to gospodarze byli na prowadzeniu i szybko odpowiadali na trafienia Miedziowych. Zawodnicy Zagłębia zdołali w końcu przełamać Energę i wyszli na prowadzenie. W ostatnich fragmentach emocje sięgnęły zenitu, jednak to lubinianie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.  

-Od początku wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężkie spotkanie dla nas. Udanie weszliśmy w mecz, prowadziliśmy kilkoma bramkami, ale wiadomo, że w piłce ręcznej taką przewagę można zniwelować bardzo szybko i to się udało zespołowi z Kalisza. Kolejne minuty to praktycznie cios za cios  ale to my wygraliśmy jedną bramką  i przywieźliśmy 3 punkty z ciężkiego terenu – powiedział po meczu Wojciech Hajnos.

Energa MKS Kalisz – Zagłębie Lubin 27:28 (16:15)

Energa MKS: Krekora, Zakreta – Wróbel, Kacper Adamski 2, Kamil Adamski 7, K. Pilitowski 1, M. Pilitowski 2, Szpera 1, Kamyszek 4, Makowiejew, Góralski 1, Drej, Misiejuk 3, Kus, Krępa 6.

Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek – Moryń 4, Netz 3, Pawlaczyk 1, Kupiec 2, Chychykało 5, Gębala 1, Bogacz 5, Sroczyk 1, Marciniak 4, Hajnos 1, Adamski, Stankiewicz, Pietruszko 1.