Tłumy i wielkie serca dla Krzysia

142

Setki osób pojawiły się w niedzielę na terenach zielonych przy stadionie Zagłębia Lubin, aby wspólnie wesprzeć 11-letniego Krzysia Wajszczaka. Bieg, festyn, licytacje, konkursy, atrakcje dla dzieci i stoiska gastronomiczne sprawiły, że wydarzenie „Razem dla Krzysia” zamieniło się w wielką, pełną dobrej energii akcję pomocową.

Od rana na stadionie sporo się działo. Do udziału w wydarzeniu przyłączyli się mieszkańcy Lubina i okolic, ale nie tylko. Jak mówił podczas festynu Artur Niedźwiecki, główny organizator wydarzenia, na miejsce przyjechali również ludzie m.in. z Opola i Bydgoszczy.

Jednym z najważniejszych punktów dnia były biegi. W rywalizacji dzieci wzięło udział ponad 200 młodych uczestników, którzy mieli do pokonania dystanse 100, 300 i 500 metrów. Później na trasę ruszyli dorośli. W biegu głównym wystartowało ponad 150 osób, a każdy uczestnik mógł zdecydować, czy pokona jedną, czy nawet pięć kilometrowych pętli wokół stadionu.

– Są tłumy ludzi, po biegu około 200 dzieciaków, nawet ponad, ponad 150 chyba w biegu głównym biegnie. Wszystkie stoiska są oblegane, ciasta, jedzenie, bigos, wata cukrowa, tu mamy wszystko – mówił Artur Niedźwiecki.

Na uczestników czekała jednak znacznie większa liczba atrakcji. Były dmuchańce, gry i zabawy dla najmłodszych, aktywności sportowe, stoiska przygotowane przez partnerów wydarzenia, a także rozbudowana strefa gastronomiczna. Koło Gospodyń Wiejskich ze Ścinawy serwowało między innymi pierogi, bigos i domowe ciasta.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się również licytacje. Na aukcjach można było zdobyć sportowe koszulki, gadżety, vouchery i inne atrakcyjne przedmioty. Pieniądze z licytacji, podobnie jak środki z biegów, konkursu cegiełkowego i innych form zbiórki, trafią na pomoc Krzysiowi.

Szczególnym punktem programu był właśnie konkurs cegiełkowy. Za 20 zł można było kupić cegiełkę, która od razu dawała szansę na nagrodę, a dodatkowo brała udział w losowaniu trzech głównych nagród. Były wśród nich vouchery do restauracji Tutti Santi, lot balonem nad Karkonoszami oraz całodniowa wizyta w Klubie Zagłębia Lubin połączona ze spotkaniem z piłkarzami i zwiedzaniem stadionu. 

Organizatorzy nie ukrywali zadowolenia z frekwencji i atmosfery. Dopisała również pogoda, dzięki czemu stadion przez kilka godzin tętnił życiem.

– To jedna wielka impreza. A to wszystko jest tak naprawdę oddolnie. Sławek, czyli tata Krzysia, poprosił mnie, bo z nim pracuję. On wie, że ja robię biegi kreatywne, że się tym zajmuję, no i tak to ruszyło. A ludzi do pomocy jest zawsze multum – podkreśla Artur Niedźwiecki.

W centrum całego wydarzenia był jednak Krzyś. 11-letni mieszkaniec Lubina zmaga się ze złośliwym nowotworem mózgu. Chłopiec przeszedł już operację usunięcia guza. W ostatnich dniach rodzina otrzymała dobrą wiadomość – fundacja Cancer Fighters zdecydowała się pokryć koszty protonoterapii w klinice w Essen. Wyjazd do Niemiec nie kończy jednak leczenia. Przed Krzysiem i jego bliskimi wciąż długa droga, obejmująca dalsze leczenie, rehabilitację i codzienną walkę z chorobą. Więcej o chorobie chłopca pisaliśmy m.in. tutaj.

Krzysia nie było w niedzielę na stadionie, choć pierwotnie planowano jego obecność. Organizatorzy i uczestnicy nie mieli jednak wątpliwości, dla kogo się spotkali.

– Ważne, że Krzysiu walczy, a my mu pomożemy w tej walce – zaznacza Artur Niedźwiecki. – Zresztą jak widać, wszyscy tu pomagają. Są tu ludzie starsi, młodsi i najmłodsi, całe pokolenia.

I rzeczywiście, niedzielny festyn połączył całe rodziny. Jedni przyszli pobiegać, inni skorzystać z przygotowanych atrakcji, jeszcze inni wzięli udział w licytacjach czy po prostu wrzucili pieniądze do puszek. Wszyscy mieli jeden cel: wesprzeć Krzysia i jego rodzinę.

Dokładna kwota zebrana podczas wydarzenia ma zostać podsumowana po zakończeniu wszystkich wpłat. 

Więcej informacji o historii Krzysia oraz możliwość wsparcia jego leczenia można znaleźć w zbiórce prowadzonej przez rodzinę.

Fot. Tomasz Folta


POWIĄZANE ARTYKUŁY