Tak wyglądał świat dawnych rzemiosł

59

Dawne techniki, rękodzieło, rodzinne warsztaty i pokazy ginących zawodów – Park Leśny znowu zamienił się w małe miasteczko rzemieślników. Muzeum Historyczne w Lubinie po raz kolejny zaprosiło mieszkańców na Plener Rzemieślniczy. Wydarzenie potrwa do niedzieli.

Tegoroczny plener odbywa się pod hasłem „Z rąk do rąk – rzemiosło łączy pokolenia” i jest organizowany w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. W sobotę Park Leśny odwiedzali mieszkańcy Lubina, którzy mogli nie tylko oglądać pracę rzemieślników, ale także samemu spróbować swoich sił w dawnych technikach.

– Na tegorocznym plenerze mamy nie tylko warsztaty rodzinne, ale też pokazy, gdzie można się nauczyć technik dawnych zawodów, ginących zawodów – mówi Joanna Kulik z Muzeum Historycznego w Lubinie.

Na odwiedzających czekały m.in. stanowiska garncarskie, praca w skórze, plecionkarstwo, haft, introligatorstwo, kowalstwo i zabawkarstwo. Można było także wykonywać tradycyjne ozdoby ludowe. Jednym ze stanowisk były wianki tworzone z naturalnych zbóż i suszonych kwiatów.

– Są one można powiedzieć dożynkowe, na bazie naturalnych zbóż i suszonych kwiatów. Każdy sobie poradzi. Działamy intuicją, zmysłem. Przy okazji ta praca wspaniale odpręża i relaksuje – opowiada Magdalena Gębarowska z Muzeum Historycznego w Lubinie.

Jedną z ciekawszych prezentowanych umiejętności było wykonywanie piszczałek. Jan Adamowicz zajmuje się ich tworzeniem, a pomysł na tę nietypową działalność pojawił się w związku z zapotrzebowaniem na takie instrumenty w Milówce.

– Pewna pani z Milówki od Golców chciała piszczałkę wielkopostną, więc najpierw musiałem się dowiedzieć, co to jest, a później zacząłem tworzyć piszczałki wielkopostne trójotworowe, sześciootworowe, dwojnicę i rogi pasterskie – mówi.

Jak wyjaśnia, wykonanie takiego instrumentu jest znacznie bardziej czasochłonne, niż mogłoby się wydawać. Samo drewno musi być odpowiednio sezonowane.

– Ze względu na sezonowanie drewna cały proces zajmuje przynajmniej rok, bo tyle się suszy drewno, a samo wykonanie piszczałki to około 3-4 godzin łącznie ze znalezieniem tonacji i ze strojeniem – tłumaczy pan Jan Adamowicz.

Organizatorzy podkreślają, że plener ma nie tylko prezentować dawne przedmioty i techniki, ale przede wszystkim umożliwiać bezpośredni kontakt z rzemiosłem. Chodzi o to, by wiedza i umiejętności, które przez lata były przekazywane z pokolenia na pokolenie, nie zniknęły.

W Parku Leśnym przygotowano również wioskę dawnych rzemiosł, jarmark rękodzieła oraz strefę regionalnych smaków. Dla rodzin przygotowano warsztaty, podczas których można własnoręcznie spróbować swoich sił w wybranych dziedzinach.

Tegoroczny Plener Rzemieślniczy jest również zwieńczeniem organizowanego przez Muzeum Historyczne w Lubinie roku rzemiosła.

– W przyszłym roku planujemy również działania, ale to już niebawem, jak będziemy mieć wszystkie szczegóły, poinformujemy, jakie plany mamy w ramach rzemiosła w przyszłym roku – zapowiada Joanna Kulik.

Plener Rzemieślniczy w Parku Leśnym potrwa jeszcze w niedzielę, 13 września, w godzinach 13-18. Udział w rodzinnych warsztatach kosztuje 20 zł.

Fot. Tomasz Folta


POWIĄZANE ARTYKUŁY