Szkoły czekają na uczniów, nauczyciele są testowani

2625

Jedynym wyjątkiem w kwestii obostrzeń, jaki wczoraj ogłosił rząd, jest otwarcie szkół po feriach, czyli od 18 stycznia. Ale tylko dla najmłodszych uczniów z klas 1-3. Nim do tego dojdzie, do tego tygodnia, chętni nauczyciele są testowani pod kątem koronawirusa. Choć wielu ma mieszane uczucia, jeśli chodzi o zasadność tych testów.

Fot. Pixabay.com

– Co z tego, że dziś zbadają nauczycielkę mojego dziecka, jeśli zaraz po badaniu pójdzie na zakupy do marketu i tam się zarazi. Taka testowana osoba musiałaby być zamknięta w szklanej kuli aż do poniedziałku, żeby być pewnym, że do szkoły pójdzie zdrowa. Ponadto już w szkole może się zarazić od jakiegoś dziecka. Gdzie tu logika? – pyta nas jedna z mam.

Dziś testowani są nauczyciele i pracownicy administracji w Szkole Podstawowej nr 3 z Oddziałami Integracyjnymi w Lubinie, którzy od poniedziałku wrócą do stacjonarnego trybu pracy lub będą mieli kontakt z dziećmi.

– Zgłosiło się 24 pracowników administracji i tylu samo nauczycieli nauczania początkowego. To niemal wszyscy nauczyciele, którzy maja styczność z młodszymi uczniami i około jednak trzecia całej naszej kadry – mówi Elżbieta Giżewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 z oddziałami integracyjnymi w Lubinie.

O umówionej godzinie nauczyciele zgłaszali się dziś do punktu wymazowego przy Miedzowym Centrum Zdrowia, gdzie byli testowani. – Nie wiemy tylko, kiedy poznamy wyniki. Liczę, że do końca tygodnia, bo jako dyrektor placówki muszę wiedzieć, czy któryś z moich pracowników jest zakażony i czy konieczne jest jakieś zastępstwo – tłumaczy Elżbieta Giżewska.

Fot. Pixabay.com

Dyrektor wskazuje, że sam powrót uczniów do szkoły to dla pedagogów wielka radość. – Dzieci bardzo potrzebują teraz kontaktu z rówieśnikami, wiemy, że pojawiają się już depresje, otyłości, problemy z kręgosłupem. Co więcej, nasze dzieci mają też różne niepełnosprawności i w szkole otrzymują pomoc specjalistów, rehabilitacje. Za chwilę minie rok od ogłoszenia pandemii i niestety muszę przyznać, że to jest rok stracony. Liczę, że być może dzięki szczepieniom wszystko zacznie wracać do normy – ocenia.

Elżbietę Giżewską martwią jednak niejasne wytyczne, jeśli chodzi o powrót klas 1-3. – Większość to takie same zapisy, w jakich już pracowaliśmy. Ale jest np. zapis, że na jedną klasę przypada jeden nauczyciel. A co z nauczycielami języka angielskiego, co z religią? Co ze specjalistami, którzy pracują z naszymi niepełnosprawnymi uczniami? Liczymy, że do końca tygodnia ktoś się zreflektuje i poprawi te zapisy – podkreśla.

Od 18 stycznia do szkół podstawowych w Lubinie wróci łącznie około 2 tysięcy uczniów klas 1-3 oraz około 150 nauczycieli. – Nasze placówki są gotowe na ich przyjęcie – zapewnia Andrzej Pudełko, naczelnik wydziału oświaty w lubińskim magistracie.

A same dzieci? – Kiedy powiedziałam synowi, że wraca do szkoły, miał łzy w oczach, ze szczęścia oczywiście. Dzieci już nie cieszy czas wolny, dziś wszyscy chcemy normalności – napisała nam jedna z mam.