Smuda: Były dobre momenty (FOTO)

21

Słaba obrona i brak wykończenia. Tak na początku spotkania wyglądała gra reprezentacji Polski. Gruzja od razu przystąpiła do ataku i było widać, że nie przyjechali do Lubina tylko towarzysko. Ich celem było zwycięstwo za wszelką cenę. Okazało się, że to podopieczni Franciszka Smudy rozdawali karty w tym meczu.

 

Reprezentacja Polski dotychczas rozegrała dwa spotkania z Gruzją. Biało – czerwoni zanotowali jedną porażkę i jedno zwycięstwo. W trzecim pojedynku, kibice nie wyobrażali sobie innego wyniku jak pewna wygrana.

Obie jedenastki zostały przywitane oklaskami. Najpierw usłyszeliśmy hymn gości, a następnie Polski. Krótka chwila dla fotoreporterów i mecz się rozpoczął. Pod polem karnym Gruzji od samego początku często pojawiali się Adrian Mierzejewski oraz Robert Lewandowski. Co chwilę do piłki dochodził również Kuba Błaszczykowski oraz Eugen Polanski. Niestety defensywna taktyka gości była na tyle skuteczna, że nasi kadrowicze nie potrafili znaleźć luki w murze obronnym Gruzji. Skutecznie nie dopuszczali biało – czerwonych, Akaki Khubatia oraz Aleksandre Amisulashvili.

Przełomem w obozie polskiej reprezentacji okazała się dopiero bramka strzelona w 35 minucie meczu przez Jakuba Błaszczykowskiego. Polak precyzyjnym strzałem pokonał golkipera Grucji, Giorgiego Lorię i dał prowadzenie swojemu zespołowi. Wtedy zaczęła się zupełnie inna gra. Polska coraz częściej odwiedzała pole karne rywali. Niestety Gruzja również wyprowadziła kilka groźnych akcji, które po błędzie polskiej obrony ratował niezawodny Wojciech Szczęsny.

W drugiej połowie, rywale biało-czerwonych ponownie dostali skrzydeł. Stu procentową sytuację miał David Targamadze, który pokonał polską obronę i w pojedynku z naszym golkiperem okazał się słabszy. W drugiej odsłonie meczu, Franciszek Smuda ściągnął z boiska Roerta Lewandowskiego, Adriana Mierzejewskiego, Ludovicia Obraniaka, Eugena Polanskiego, Rafała Murawskiego oraz strzelca bramki Jakuba Błaszczykowskiego. Ich zmiennikami byli między innymi Sławomir Peszko, Paweł Brożek i Szymon Pawłowski. Każdy z tych zawodników wniósł sporo świeżości w grze, jednak żaden nie potrafił umieścić piłki w siatce Gruzji. Po doliczonych czterech minutach do regulaminowego czasu gry, arbiter główny spotkania, Andriy Shandro zakończył pojedynek. Polska w trzecim w historii meczu z Gruzją, wygrała 1:0.

Tak po spotkaniu mówił Franciszek Smuda. – Uważam, że naprawdę były dobre momenty w tym meczu. Brakowało trochę Łukasza Piszczka, który jest dobrym zawodnikiem i na pewno pomógłby chłopakom w tym meczu. Jeśli chodzi o obronę, to tak jak powtarzałem kiedyś, tak i teraz powiem, że jest na etapie przygotowawczym. W pełni gotowa będzie na tydzień przed Euro 2012.

Natomiast Eugen Polanski dodał. – To był twardy mecz i twardy rywal. Gruzja grała bardzo defensywnie, ale to my wygraliśmy.

Polska wystąpiła w składzie: Wojciech Szczęsny, Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Jodłowiec, Arkadiusz Głowacki, Jakub Wawrzyniak, Eugen Polanski, Rafał Murawski, Ludovic Obraniak, Adrian Mierzejewski, Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski.

Kadra Gruzji: Giorgi Loria, Ucha Liobjanidze, Akaki Khubatia, Aleksandre Amisulashvili, Kakha Kaladze, Jaba Kankava, Levan Kobiashivili, Shota Grigalashvili, David Targamadze, D Otar Martsvaladze, Vladimer Dvalishvili.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY