Lubińscy policjanci pomogli cierpiącej kobiecie w dotarciu do szpitala. Stwierdzili, że nie będą wzywać karetki, bo szybciej będzie jeśli po prostu na sygnale eskortują samochód, którym jechała z mężem.
– Dzisiaj rano tuż po godzinie 7 policjanci z wydziału prewencji, przejeżdżając w okolicach parku Wrocławskiego, w pewnym momencie zauważyli mężczyznę stojącego przy swoim samochodzie, który wzywał pomocy – relacjonuje aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji.
Okazało się, że mężczyzna potrzebuje pomocy dla swojej żony, która znajduje się w samochodzie. Podejrzewał, że kobieta ma stan przedzawałowy, skarżyła się bowiem na silny ból po lewej stronie klatki piersiowej, w okolicach serca. Prawie nie było z nią kontaktu.
– Funkcjonariusze przeanalizowali sytuację i stwierdzili, że szybciej dotrą do szpitala, jeśli mężczyzna pojedzie za nimi ze swoją żoną. Poinstruowali go, jak ma się bezpiecznie poruszać za pojazdem uprzywilejowanym – dodaje aspirant sztabowy Pociecha.
Na sygnale policjanci eskortowali samochód z kobietą pod sam szpital. Tam przekazali ją lekarzom.
Po przebadaniu kobieta została zwolniona do domu. – Nic poważnego pani nie było – poinformowała nas Anna Szewczuk-Łebska, rzecznik prasowy Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie.
Za to kobieta i jej mąż najedli się sporo strachu. A jak mówią policjanci, rzeczywiście wyglądało to bardzo poważnie.
Poniżej materiał filmowy:





