Podziemny spór o miliony. Gminy mogą stracić ponad 100 mln zł

144

Gminy Zagłębia Miedziowego, w tym Lubin, mogą stracić ponad 100 milionów zł na rzecz KGHM Polska Miedź S.A. Powodem są niejasne przepisy podatkowe. Skutki odczują mieszkańcy.

Fot. Pixabay.com

W kopalniach KGHM pod ziemią stoi wiele instalacji i konstrukcji – od tej infrastruktury przez lata spółka płaciła gminom podatek od nieruchomości. Zasady te po wieloletnim sporze ustaliły sądy i Trybunał Konstytucyjny. Wpływy z podatku otrzymywały Lubin, gmina wiejska Lubin, Rudna, Polkowice, Grębocice, Jerzmanowa i Radwanice.

Dwa lata temu spór rozgorzał na nowo i dziś dotyczy jednego słowa: „budowla“. Od 1 stycznia 2025 r. ustawa o podatkach i opłatach lokalnych zawiera nową definicję budowli: według znowelizowanych przepisów musi ona powstać w wyniku robót budowlanych. Ustawa wyjaśnia też, że roboty budowlane to prace, do których stosuje się Prawo budowlane. Jednocześnie z podatku wyłączono wyrobiska górnicze, czyli podziemne korytarze i komory wydrążone w skale.

KGHM odczytał te przepisy tak: w kopalni prace prowadzi się według Prawa geologicznego i górniczego, a nie budowlanego. Skoro tak, to podziemna infrastruktura nie powstała w wyniku robót budowlanych, a co za tym idzie – nie trzeba od niej płacić podatku.

Innego zdania jest Ministerstwo Finansów i Gospodarki, które uważa, że z podatku wyłączony jest tylko sam podziemny korytarz, a nie to, co się w nim znajduje. Jeśli obiekt w kopalni spełnia warunki budowli, podatek się należy – bez względu na to, czy stoi na powierzchni, czy pod ziemią. Mimo to Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację miedziowej spółce, a kilka dni temu skargi kasacyjne samorządów oddalił też Naczelny Sąd Administracyjny.

Przewidywane straty gmin za 2025 rok to około 52 mln zł, w tym 3,5 mln zł w przypadku Lubina. Najwięcej wpływów do budżetu mogą stracić Polkowice: co najmniej 18 mln zł; bardzo dużą stratę odnotują też Grębocice (około 16 mln zł) i Jerzmanowa (10 mln zł). W przypadku gmin wiejskich: Radwanice, Lubin i Rudna korekty mogą wynieść od pół do dwóch milionów złotych. Podobne kwoty szacowane są za rok 2026, łącznie gminy mogą więc stracić lub musieć zwrócić spółce ponad 104 mln zł. To wszystko to wstępne szacunki, ponieważ do wyliczenia ostatecznej kwoty konieczne jest ponowne obliczenie podatku z uwzględnieniem decyzji NSA.

Zmiana przepisów miała tylko uporządkować zasady, a nie zmniejszać dochody gmin. Ministerstwo przyznało jednak wprost, że nie oceniło skutków finansowych dla samorządów. Resort nie planuje też zmiany ustaw i zapowiada jakiekolwiek działania dopiero wtedy, gdy przepisy będą różnie stosowane przez poszczególne gminy.

Dla gmin taka sytuacja jest wyjątkowo kłopotliwa. Mniej pieniędzy w samorządowej kasie oznacza mniej inwestycji i skromniejsze usługi dla mieszkańców. Samorządy planują inwestycje z wyprzedzeniem, często w perspektywie kilku lat. Przy niejasnych lub niestarannie opracowanych przepisach nie mogą być jednak pewne swoich dochodów. Szczególnie w przypadku mniejszych samorządów taka sytuacja może oznaczać konieczność zmiany założeń budżetowych i zrezygnowania z zamierzonych już inwestycji.


POWIĄZANE ARTYKUŁY