Orły Raubo walczyły do końca

25

Pięściarski bój w zawodowej lidze World Series of Boxing, pomiędzy Hussars Polska a Astana Arlans Kazaksstan, zakończył się zwycięstwem rywali biało-czerwonych. Pojedynki na hali RCS, oglądało wielu byłych pięściarzy i trenerów, w tym Janusz Zarenkiewicz, Marek Zajdel, Robert Milewicz, Józef Strzechowski czy Mieczysław Massier.

Pierwszą walkę wieczoru, zebrani w lubińskiej hali kibice, oglądali w wadze do 52 kg. W tej kategorii, po stronie podopiecznych Zbigniewa Raubo, stanął Hamza Touba. Jego rywalem był Olzhas Sattibayev. Po pięciu rundach, sędziowie orzekli jednogłośnie zwycięstwo Kazacha. W drugim boju, Dawid Michelus reprezentujący Hussars Polska, skrzyżował rękawice w wadze do 60 kg z Zakirem Safiullinem. Pojedynek był niezwykle emocjonujący i wyrównany. Walkę wygrał Polak, stosunkiem 3 x 48:47. – Jak patrzę na swoje ubiegłoroczne walki i jeszcze te sprzed dwóch lat, to mogę powiedzieć, że był to jeden z najcięższych psychicznych pojedynków. Dużo szachowania, myślenia, po unikach, rotacjach czy zwodach – punktuje Polak.

Walka numer trzy, to rywalizacja Irlandczyka w barwach Polski, Stephena Donnelly’ego z Kazachem Madiyarem Ashkeyevem. Ten pojedynek odbywał się w wadze do 69 kg. Panowie prowadzili ciekawą wymianę ciosów. Często prawe sierpowe lądowały na głowie rywala. Nie raz również, wojownicy posyłali niskie uderzenia w wątrobę. Tę walkę zwyciężył Irlandczyk, 3:0.

Czwarty mecz, w którym w wadze do 81 kg, zmierzył się Mateusz Tryc z Chorwatem Hrvoje Sepą, niejedno głośnie wygrał ten drugi, choć można byłoby się kłócić. Dla obserwatorów, zwycięstwo powinno przypaść Polakowi. Często bowiem Mateusz wyprowadzał efektowne celne proste, zarówno prawą jak i lewą ręką, czego nie można było powiedzieć o Kazachu. Werdykt był jednak nieodwracalny.

Puentą wieczornej gali, był pojedynek w wadze do +91 kg. W niej na ringu zmierzył się Paweł Wierzbicki z Hussars Polska z Chorwatem Filipem Hrgoviciem, reprezentującym Astana Arlans Kazakhstan. Już po początkowej szybkiej wymianie ciosów, Polak miał mocno obite prawe oko. Sędziowie na chwilę przerwali nawet walkę, aby upewnić się, czy zawodnik faktycznie powinien kontynuować pojedynek. Walkę dokończył i jak przystało na Hussarsa, z podniesioną gardą. Mecz sędziowie rozstrzygnęli na korzyść Kazacha, 44:50, 43:50, 44:50. Pojedynek Polacy przegrali 2:3.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY