Nakrętki wspomogą operację Tosi

1214

10 tys. zł trafi na konto małej lubinianki Antosi Młodzik dzięki plastikowym nakrętkom wrzuconym przez mieszkańców do pojemników serc umieszczonych w różnych punktach Lubina. Pieniądze przeznaczone zostaną na operację dziewczynki, która urodziła się bez czterech palców u prawej dłoni. Zbiórka wciąż trwa, a czasu jest coraz mniej.

Nakrętki wrzucane przez ostatnie pół roku przez lubinian do serc znajdujących się w mieście wypełniły 27 bigbagów. Stowarzyszenie Lubin 2006, które ustawiło pojemniki, sprzedało plastik w skupie i dzięki temu przekazało na leczenie małej Antosi 10 tys. zł.

Dziewczynka ma szansę na odzyskanie sprawności w prawej ręce dzięki skomplikowanej i kosztownej operacji – potrzeba na nią prawie 200 tys. zł. Kości paliczkowe ze stopy Tosi zostaną przeniesione do dłoni. W miejsce palców u stopy trzeba będzie natomiast przeszczepić kość z talerza biodrowego. Ta metoda aż w 99 proc. gwarantuje, że normalnie będą rosnąć palce i u dłoni, i w stopie dziecka. Warunek jest jeden: odpowiedni czas.

– Gdy Tosia skończy 18 miesięcy, lekarze nie będą już chcieli się podejmować przeprowadzenia takiego zabiegu, ponieważ szanse jego powodzenia będą już zbyt małe. Mamy zatem czas do połowy września – mówi mama dziewczynki Małgorzata Młodzik.

Rodzice dwoją się i troją, żeby zebrać niezbędną kwotę na czas. Pojawiają się na festynach, pieką ciasta i sprzedają, kwestują do puszek, a także w internecie poprzez stronę siepomaga.pl (przeniesiona tu została zbiórka z pomagam.pl). Wciąż jednak brakuje jeszcze połowy. Żeby wszystko się udało, pieniądze trzeba zgromadzić do końca sierpnia. Wtedy operacja mogłaby zostać przeprowadzona w drugiej połowie września.

Wierzymy, że uda nam się zebrać te pieniądze i nasza córeczka będzie miała w pełni sprawną rączkę – dodaje mama dziewczynki.

Jeśli pojemniki serca szybko ponownie wypełnią się nakrętkami, pieniądze z ich sprzedaży znowu zostaną przekazane na operację Antosi.

– Gdy rodzina zgromadzi potrzebną na operację kwotę, wspomożemy leczenie innego dziecka. A potrzebujących takiego wsparcia jest coraz więcej. Bardzo dziękujemy lubinianom za to, że w tak prosty sposób, jakim jest wrzucenie nakrętek do naszych pojemników, dołączają do naszych charytatywnych akcji. Nasze serca cały czas będą dostępne i mamy nadzieję, że dzięki nim będziemy mogli pomóc innym osobom, które tego wsparcia bardzo potrzebują – mówi prezes stowarzyszenia, Tymoteusz Myrda.

Pierwsze serce na nakrętki postawione zostało przez Stowarzyszenie Lubin 2006 w naszym mieście we wrześniu 2020. Od tamtej pory pojemników systematycznie przybywa. Obecnie jest ich już około 20. Ostatnio doszły dwa kolejne – pod przedszkolami nr 1 i 6 w Lubinie.