Na cmentarz jeszcze wolno

5775

Do nakazów i zakazów wydanych w związku z epidemią koronawirusa doszedł jeszcze jeden: nie można odwiedzać grobów bliskich. To nie jest jednak restrykcja ogólnokrajowa, a – póki co – lokalne zarządzenie.

Argument prezydenta Legnicy Tadeusza Krzakowskiego, który zamknął dla odwiedzających komunalne cmentarze jest jeden: chadzający alejkami ludzie stwarzają epidemiologiczne zagrożenie.

Decyzja została podjęta na skutek licznego gromadzenia się mieszkańców na alejach cmentarnych i przy grobach, co jest sprzeczne z zasadami zachowania bezpieczeństwa sanitarnego w czasie groźnej epidemii koronawirusa. [..] Prezydent Legnicy apeluje do mieszkańców, by stosowali się do tych zaleceń. W ostatnich dniach podobne decyzje podjęli włodarze wielu miast i gmin w kraju.

– czytamy w komunikacie legnickiego ratusza.

Komunalne nekropolie zostały więc zamknięte aż do odwołania i wejść mogą tu wyłącznie uczestnicy pogrzebowych ceremonii, dopuszczalnych wyłącznie wtedy, gdy jest pewne, że zmarły nie był ofiarą choroby zakaźnej. Zmarłego może żegnać maksymalnie pięć osób, a uroczystość trwać do 10 minut. Dopuszczalne są wyłącznie obrzędy na terenie cmentarza, bez wchodzenia do kaplicy, przy zamkniętej trumnie.

Zamknięcie dla odwiedzających cmentarzy przy ul. Wrocławskiej, Zielnej i w Jaszkowie spowodowało, że do tego ostatniego odwołano także kursy legnickiej komunikacji.

Kwestie zamknięcia cmentarzy dla odwiedzających wzięli pod rozwagę także szefowie innych miast w naszym regionie.

– Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w tej sprawie. Wiemy, że nasi mieszkańcy potrzebują tych odwiedzin u bliskich zmarłych – mówi Marta Dytwińska-Gawrońska, rzeczniczka prezydenta Głogowa.

Podobny zakaz nie objął też jeszcze cmentarzy w Polkowicach i Lubinie. – Na dziś nie przewidujemy wprowadzenia takiego ograniczenia – informuje Marcelina Falkiewicz, rzeczniczka prezydenta Lubina.

Trzeba jednak pamiętać, że na cmentarzu panują zasady podobne do tych, jak w innych miejscach przestrzeni publicznej. Szczególnie, jeśli chodzi o tzw. stary cmentarz, który jest dużo mniejszy od cmentarza w Oborze.

– Porządku na cmentarzach pilnują ochroniarze. W obecnej sytuacji, w trosce o nasze zdrowie, ochroniarze dbają, by równocześnie na cmentarzu nie przebywało zbyt dużo osób. Prosimy o uszanowanie tej zasady i stosowanie się do poleceń ochrony – apeluje Edward Siwak, prezes MPO, które zarządza lubińskimi cmentarzami. – W ubiegłym tygodniu była taka sytuacja, że na starym cmentarzu pojawiło się zbyt dużo osób, które nie stosowały się do poleceń ochrony, dlatego konieczna była interwencja policji – dodaje.

źródło: Regionfan.pl


POWIĄZANE ARTYKUŁY