Mroczkowski i Boks Lubin w Bitwie o Gniew

708

Trzy lata przerwy od boksu, a jednak jak to mówią, ciągnie wilka do lasu i postanowił postawić krok w ringu, ale to jeszcze jaki? Zawodowy! Kamil Mroczkowski wrócił do tego, co kocha najbardziej, a więc boksu. Tym razem jego droga prowadzić już będzie nie przez amatorską walkę, a zawodową. Debiut przypadł we wspaniałych okolicznościach, bo na Zamku Gniew, gdzie Kamil miał skrzyżować rękawice z Mateuszem Rybarskim. Do walki pomagali mu między innymi trenerzy Stowarzyszenia Boks Lubin.

Kami Mroczkowski i Zbigniew Siwak z dziennikarską legendą sportów walki – Andrzejem Kostyrą

Mariusz Wach, OLD School Boxing GYM – Legnica czy Tyberiusz Kowalczyk. Wiele osób wspierało Kamila w jego dążeniu do celu, jakim był debiut zawodowy w województwie pomorskim na gali Queensberry Polska. Wielką pomoc otrzymał także od naszych szkoleniowców Stowarzyszenia Boks Lubin. Należy podkreślić, że Kamil mocno trenował w miejscowym ringu przy ul. Składowej 1 pod okiem Zenona Świderskiego i Zbigniewa Siwaka, który zresztą stał podczas walki w jego narożniku.

– Serdeczne podziękowania dla trenera Zbigniew Siwak za mocne wsparcie mentalne i mega profesjonalne podejście do moich przygotowań do walki – komentuje na swoim profilu facebook Kamil Mroczkowski.

– Katorżnicza praca za nim zwłaszcza, że miał długą trzyletnią przerwę. Potrafił wrócić na pięściarską drogę, a to nie jest łatwe po takim rozbracie – podkreśla Zbigniew Siwak, trener Stowarzyszenia Boks Lubin.

Abdulkhay Sharakhmatov (walczył z Robertem Niedźwiedzkim) i trener Zbyszek

Musimy także wspomnieć o tym, że już kilka lat temu Kamil Mroczkowski rozmawiał o drodze zawodowej kariery przy okazji gali mistrzów sportu z Januszem Zarenkiewiczem. W końcu młody pięściarz trafił też do Boks Lubin na salę.

Efektem przygotowań był wygrany pojedynek w drugiej rundzie przez techniczny nokaut. Jak podkreśla sam zawodnik, taktyczne założenia zostały zrealizowane. W kuluarach wymieniało się niegdyś imię i nazwisko Franka Warrena. Ten profesjonalny menadżer i promotor boksu wraz z synem prowadzi Queensberry Promotions i wspierał karierę niejednego pięściarza. Wśród nich byli: Mike Tyson, Frank Bruno czy Prince Naseem Hamed. W Polsce gala w Gniewie była także ich debiutem. Mówi się, że Warren szuka talentów w naszym kraju. Kamil także jest w jego grupie!

Relacja na żywo z gali w Polsat Sport Fight mogła się podobać pod względem sportowym, bo widzieliśmy wiele debiutów, które mogą w przyszłości nie raz nas zaskoczyć. Paweł Augustynik był triumfatorem pojedynku wieczoru gali Queensberry Polska. Relację przeprowadzili były mistrz Europy Przemysław Saleta i Andrzej Kostyra.

Oczywiście nie można nie wspomnieć o oprawie historycznej, bo należy powiedzieć, że Zamek w Gniewie zaczęto budować w 1290 roku, a w 1623 roku na zamku przebywał król Zygmunt III Waza. Pierwszym starostą Gniewa był Jakub Kostka.

Fot. Stowarzyszenie Boks Lubin