Leonardo Rocha trafi do Zagłębia? Saga transferowa trwa

392

Ostatnie kilkanaście dni dla kibiców piłkarskiego Zagłębia to emocjonalny rollercoaster, a wszystko za sprawą sagi transferowej z udziałem najlepszego strzelca Miedziowych – Leonardo Rochy. Do tej pory nie wiadomo, czy napastnik zagra na wiosnę dla Lubinian. 

Brazylijczyk trafił do Zagłębia pod koniec letniego okienka transferowego na wypożyczenie z Rakowa Częstochowa i z miejsca stał się ważnym elementem układanki Leszka Ojrzyńskiego, a z każdym kolejnym trafieniem zaczynał zyskiwać ogromną sympatię kibiców. Wicemistrz Polski pod koniec rundy postanowił aktywować zapis w umowie, który pozwolił im skrócić wypożyczenie napastnika. Lubinianie mieli jednak prawo wykupu zawodnika do 15-tego stycznia, a koszt transakcji oscylował w okolicach 900 tysięcy euro. Zarówno lokalne jak i ogólnopolskie media informowały, że Miedziowi wykupią zawodnika i mimo kilku problemów udało się osiągnąć porozumienie, co wywołało falę radości… która była chwilowa, bo jak się okazało, klub nie dogadał się z Rakowem i Leonardo musiał wrócić do Rakowa. Sytuacja wywołała lawinę krytyki ze strony kibiców i dziennikarzy, a Prezes i Dyrektor Sportowy nie chcieli zabrać głosu w sprawie, o czym informował m.in. Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej.

Po tym, jak upłynął termin zarząd Zagłębia dalej stara się wynegocjować nowe warunki ponownego transferu Rochy. Na klub od kilku dni spada fala krytyki i jak widać nastroje kibiców będą mocno uzależnione od powrotu najlepszego strzelca drużyny. W mediach mówi się, że transakcja „rozbiła się” o kwotę 25-50 tysięcy euro, co dla kibiców jak i dziennikarzy jest absurdalne przy całej kwocie transferu. W piątek do Turcji udał się zarówno prezes Zagłębia Paweł Jeż jak i prezes Rakowa Wojciech Cygan i cały czas rozmawiają nad warunkami transferu. 

Negocjacje cały czas trwają, a prezes Rakowa stawia konkretne warunki o czym mówił w wywiadzie dla portalu Weszło!

– Jeżeli ta kolejna propozycja będzie propozycją wypożyczenia – czyli po prostu przedłużenia tego stanu, który był wcześniej – to myślę, że Zagłębie będzie musiał poszukać innej propozycji. Oczywiście wiemy też, jakie jest nastawienie samego piłkarza i że chce on kontynuować przygodę w Lubinie – skwitował Wojciech Cygan.

Na ten moment sprawa jest otwarta, zawodnik chce grać dalej w Lubinie, ale póki co zagrał w barwach Rakowa w sparingu z Partizanem Belgrad. W najbliższych kilkunastu godzinach sytuacja ma się wyjaśnić, a od niej zależą nastroje kibiców i szatni Zagłębia przed przystąpieniem do rundy wiosennej. 

Z innych transferów przychodzących wiemy, że do zespołu w Belek dołączył Sebastian Kowalczyk, który ostatnio grał w amerykańskiej lidze MLS. 


POWIĄZANE ARTYKUŁY