Kradł z bronią w ręku

6494

Sceny niczym z sensacyjnego filmu rozegrały się pod jedną z lubińskich Biedronek. 26-letni złodziej, wymachując bronią, szarpał się z ochroniarzem. Ostatecznie udało mu się uciec, kradnąc dwie butelki whisky.

W biały dzień – nie przejmując się ludźmi znajdującymi się wokół – 26-letni lubinianin próbował wynieść z marketu, nie płacąc, koszyk wypełniony artykułami spożywczymi i alkoholem.

Zauważył go jednak pracownik ochrony. Wybiegł ze sklepu i złapał przy wyjściu. Złodziej nie zamierzał ustąpić, wyciągnął zza paska pistolet i zaczął nim wymachiwać. Doszło do szarpaniny. 26-latek ostatecznie uciekł, zabierając jedynie dwie butelki whisky.

– Pracownik ochrony pomimo bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia nie odniósł żadnych obrażeń i zapamiętał dużo szczegółów, co w połączeniu z zapisami z kamer monitoringu pozwoliło kryminalnym szybko zatrzymać sprawcę napadu – mówi aspirant Krzysztof Pawlik, zastępca oficera prasowego lubińskiej policji.

W mieszkaniu 26-latka policjanci znaleźli odzież, którą miał na sobie w chwili zdarzenia, oraz pistolet, którym się posłużył.

– Była to broń krótka gazowa, która na szczęście była zepsuta i nie była załadowana śrucinami – dodaje aspirant Pawlik.

Lubinianin trafił do celi. Za kradzież z atrapą broni w ręku grozi mu do 10 lat więzienia.