Włamywał się do piwnic i kradł rowery. 48-letni mieszkaniec Lubina, zanim zatrzymała go policja, zdążył okraść 14 piwnic, powodując straty w wysokości 20 tysięcy złotych. Mężczyzna wyznał funkcjonariuszom, że kradł rowery, ponieważ takie jest zapotrzebowanie rynku.
48-latek włamywał się przeważnie do piwnic na Polnym. Nie zabierał z ich wnętrza nic poza rowerami.
– Funkcjonariusze na podstawie zebranych materiałów dowodowych udowodnili lubinianinowi 14 kradzieży z włamaniem. Straty, jakie spowodował swoją działalnością, wyniosły blisko 20 tysięcy złotych – wylicza aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji. – Jak powiedział zatrzymany policjantom, kradł rowery, bo takie obecnie jest zapotrzebowanie rynku. Jednoślady warte kilka tysięcy złotych sprzedawał po 200, 300 złotych – dodaje.
Policjanci szukają teraz osób, które kupiły kradzione rowery od złodzieja. Nie wykluczają też kolejnych zatrzymań.
– Każda osoba kupująca mienie warte kilka tysięcy po znaczenie zaniżonej cenie musi liczyć się z tym, że może ono pochodzić z kradzieży – nikt nie sprzedaje swojego roweru, za który zapłacił na przykład 3 tysiące złotych za 300 złotych. Takie zachowanie stanowi przestępstwo tak zwanej paserki, które zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat pięciu. Włamywacz natomiast może trafić do więzienia nawet na 10 lat. Był on już wielokrotnie karany za kradzieże – dodaje rzecznik lubińskiej policji. https://youtu.be/yzuLmbjoDc0





