Kielan namawia do głosowania

16

Jeszcze tylko wieczorne spotkania z mieszkańcami Zimnej Wody, Krzeczyna Małego i Gorzycy i koniec – Tadeusz Kielan podsumował dziś swoją kampanię wyborczą. – To była trudna kampania – nie kryje kandydat na wójta gminy wiejskiej Lubin. – Ale cieszę się, że udało mi się dotrzeć do wszystkich 37 miejscowości gminy Lubin, porozmawiać z ludźmi i poznać ich problemy. A tych do rozwiązania – i to od zaraz – jest naprawdę wiele – podkreśla.

– Problemów do rozwiązania w gminie jest całe mnóstwo: trzeba rozbudować cmentarz w Siedlcach, wybudować chodnik wzdłuż drogi z Raszówki do Karczowisk i świetlicę dla mieszkańców Gogołowic, postawić latarnie, bo wiele wsi wciąż jest nieoświetlonych – wylicza Tadeusz Kielan. – Większość z nich to sprawy, którymi trzeba się zająć od zaraz, włącznie z zimowym utrzymaniem dróg. Od ludzi dowiedziałem się, że dotąd gmina zapominała o wielu drogach wewnętrznych i mieszkańcy sami musieli zajmować się ich odśnieżaniem. Tak być nie może – podkreśla Tadeusz Kielan.

Najtrudniejsze okazały się ostatnie dwa tygodnie kampanii, czyli czas przed drugą turą wyborów. Konkurentka Tadeusza Kielana, Irena Rogowska, zawarła sojusz z Wandą Dobrzyńską i Tadeuszem Maćkałą, którzy do drugiej tury już się nie dostali. Cała trójka rozpoczęła czarną kampanię, oskarżając Kielana, że zlikwiduje gminę.

– Wiem, że to kampania, w której stosowane są różne chwyty, ale są pewne granice. Wciąż nie mogę uwierzyć jak można straszyć dzieci w szkołach? Na dodatek to nauczyciele wmawiają im, że Kielan zlikwiduje ich szkoły! To perfidne kłamstwa, ale wiem, że mieszkańcy gminy to inteligentni ludzie, którzy nie dadzą się oszukać i zastraszyć – podkreśla.

Do niedzielnych wyborów pozostały już tylko dwa dni. 30 listopada mieszkańcy gminy zdecydują, kto zostanie wójtem na kolejne cztery lata. – Raz jeszcze dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głosy w pierwszej turze. I apeluję do wszystkich, by wzięli udział w drugiej turze głosowania. Teraz kandydatów jest tylko dwóch, więc każdy głos może się okazać decydujący. Nawet mała grupa wyborców może zadecydować o przyszłości gminy i zmianach, których oczekują mieszkańcy – zauważa Tadeusz Kielan.


POWIĄZANE ARTYKUŁY