Już po raz 20. rozdali kaski rowerowe dzieciom

123

Ta akcja ma w tym roku swój jubileusz – już po raz 20. czwartoklasiści uczęszczający do lubińskich szkół podstawowych otrzymali z okazji Dnia Dziecka kaski rowerowe. – To inicjatywa prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego, który stawia na bezpieczną jazdę w mieście – mówi Arleta Kidacka-Wnuk, dyrektor kancelarii prezydenta, podkreślając, że władze miasta nie zamierzają rezygnować z corocznego obdarowywania dzieci kaskami.

Akcja ta zainicjowana została w 2006 roku i od tamtej pory odbywa się systematycznie. W Dzień Dziecka lubińscy czwartoklasiści otrzymują kaski rowerowe. Ten prezent trafia właśnie do nich nie bez powodu – w czwartej klasie zdaje się bowiem egzamin na kartę rowerową.

Przez 20 lat miasto Lubin rozdało już w sumie kilkanaście tysięcy kasków, które chronią dziecięce głowy.

– W tym roku otrzyma je kolejnych 758 uczniów z 14 szkół – mówi Arleta Kidacka-Wnuk.

Dziś na stadionie Regionalnego Centrum Sportowego kaski odebrały reprezentacje poszczególnych lubińskich szkół. Reszta zostanie dostarczona bezpośrednio do podstawówek przez Regionalne Centrum Sportowe.

Wręczając uczniom taki praktyczny prezent miasto, stara się uświadomić im, że dla bezpieczeństwa trzeba zabezpieczać głowę, zawsze gdy siadamy na rower, hulajnogę czy rolki. Choć dziś nawet najmłodsi zdają się już to wiedzieć.

– Trzeba nosić kask, żeby być bezpiecznym, na przykład jak się uderzymy w głowę. Żeby nic nam się nie stało, jak się wywrócimy – przyznają zgodnie Pola, Sara, Lena, Ania i Hania ze Szkoły Podstawowej nr 8, które dziś odebrały kaski ufundowane przez miasto.

– Kiedyś jechałam i była górka, której nie zobaczyłam. Wywróciłam się i walnęłam głową w chodnik, no ale miałam kask i to mnie uratowało – podkreśla wagę noszenia kasku Amelia z SP 8, której wtóruje Oskar, również uczący się w ósemce, opowiadając swoje niebezpieczne zdarzenie, na szczęście z kaskiem na głowie.

– Jak mamy kaski, to na przykład jakby ktoś upadł na głowę, to nic się nie stanie, bo kask ochrania. A bez kasku to jest bardzo niebezpieczne, bo wiele ludzi właśnie teraz jest w szpitalach, bo nie nosi kasków i są wypadki – dodają zgodnie Aleks, Martyna, Kasia i Madzia. – Ja miałam sytuację, że jechałam na rowerze z takiej dosyć stromej górki i był kamyk. Przez ten kamyk się wywaliłam, poleciałam na kolana i jeszcze na ręce, łokcie i głowę. No, ale przeżyłam – mówi jedna z dziewczynek.

Lubińscy policjanci zauważają, że u mieszkańców z dbałością o bezpieczeństwo bywa jednak różnie.

– Część osób jest świadoma swojego bezpieczeństwa i korzystając z rowerów czy hulajnóg elektrycznych jeżdżą w kaskach. Niestety bardzo często też widzimy, że dzieci, które powinny używać podczas jazdy kasków ochronnych, tego nie robią – mówi podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy lubińskiej policji, przypominając jednocześnie o nowych przepisach, które zaczną obowiązywać już od 3 czerwca: – Dzieci i młodzież do 16. roku życia będą musiały jeździć w kaskach ochronnych. Nowe regulacje mają na celu przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa, ale też ograniczenie liczby urazów głowy podczas wypadków drogowych. Pamiętajmy, że kask ochronny to najważniejsza ochrona głowy, która może uratować zdrowie, a nawet życie – dodaje.

Ci, uczniowie, którzy przyjechali dziś na stadion RCS, mogli również obejrzeć rowerowe show, czyli pokaz akrobacji na rowerze Jonasza Pakulskiego. Ponadto lubińscy policjanci przygotowali dla dzieci konkurs dotyczący bezpieczeństwa na drodze.

Fot. Marlena Bielecka


POWIĄZANE ARTYKUŁY