Mężczyzna zatrzymany wczoraj po południu w sprawie fałszywego alarmu bombowego w ZG Rudna to 51-letni mieszkaniec Głogowa, były pracownik KGHM. Wkrótce prawdopodobnie usłyszy zarzuty.
Głogowianin w chwili zatrzymania miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nie został jeszcze przesłuchany. – Trwają czynności procesowe w tej sprawie – dodaje aspirant Miłosz Ilkowski z Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach.
Po tym, jak mężczyzna zostanie przesłuchany, najprawdopodobniej po weekendzie zostaną mu postawione zarzuty.
51-latek jest podejrzany o wywołanie fałszywego alarmu w kopalni Rudna. Wszystko wskazuje na to, że to on zadzwonił o 3 w nocy do dyspozytora z Rudnej i poinformował, że na szybie R1 znajduje się bomba.
Dyrekcja kopalni ogłosiła alarm i ewakuowano wszystkich pracowników. Pierwsza zmiana nie zjechała na dół. Nie wpuszczono też pracowników biurowca. Pirotechnicy sprawdzili teren, ale bomby nie znaleziono.
Za wywołanie fałszywego alarmu bombowego grozi do 8 lat więzienia. Sąd może też nakazać sprawcy zapłacić za koszty akcji służb, którą sprowokował jego telefon.