Padający deszcz nie odstraszył miłośników muzyki. W piątkowy wieczór na dziedzińcu Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie odbył się finał tegorocznego cyklu „Wieczorki z Narodową”. Gwiazdą ostatniego koncertu była siedmioosobowa formacja Bubliczki. Publiczność słuchała koncertu pod parasolami, a pogoda nie przeszkodziła w dobrej zabawie.

To był wieczór pełen folkowej energii, rytmu i muzycznych emocji. Choć z nieba momentami padał deszcz, mieszkańcy Lubina nie zamierzali rezygnować z koncertu. Na dziedzińcu pojawiły się parasole, pod którymi publiczność bawiła się przy występie Bubliczków.
Zespół połączył bałkańskie rytmy, cygański spontan i żydowskie inspiracje z polską oraz kaszubską tradycją. Charakterystyczne brzmienie Bubliczków szybko porwało publiczność, która mimo kapryśnej pogody bawiła się bardzo dobrze.
Muzycy nie mieli problemu z nawiązaniem kontaktu ze słuchaczami. Było dużo rytmu, energii i utworów, przy których trudno było pozostać obojętnym. Deszcz okazał się więc jedynie niewielką niedogodnością, a nie przeszkodą w muzycznym wieczorze.
Zanim jednak na scenie pojawiła się główna gwiazda, publiczność usłyszała Emilię Turbak, Aleksandrę Poniedzielską i Nelę Miłos – chórzystki Narodowej Orkiestry Dętej, które przygotowały recital otwierający finałowy Wieczorek z Narodową.

Piątkowy koncert był jednocześnie zakończeniem tegorocznego cyklu. W czasie wakacji Narodowa Orkiestra Dęta zaprosiła mieszkańców Lubina na trzy muzyczne wieczory. Każdy z nich miał inny charakter, ale wszystkie łączyła muzyka, letnia atmosfera i koncerty na dziedzińcu NOD.
Nawet deszcz nie był w stanie zepsuć finału. Parasole pojawiły się nad głowami publiczności, a muzyka Bubliczków sprawiła, że wieczór zakończył się w bardzo dobrym stylu.
Podczas zabawy zbierano również środki na diagnostykę i leczenie 11-letniego Krzysia Wajszczaka, u którego wykryto niedawno złośliwy nowotwór mózgu. Każdy, kto chciałby wesprzeć młodego Lubinianina i jego rodzinę w walce o życie, może zrobić to, zasilając internetową zbiórkę. Więcej o chłopcu i jego chorobie pisaliśmy m.in. tutaj.
Na kolejny cykl „Wieczorków z Narodową” trzeba będzie poczekać do przyszłych wakacji.
Fot. Tomasz Folta





























