„Brass Glory”: koncert, którego publiczność nie chciała zakończyć

45

Kościół wypełniony do ostatniego miejsca, owacje na stojąco i dźwięki, które dosłownie wprawiały w drżenie wnętrze świątyni. „Brass Glory” było muzycznym spektaklem pełnym emocji, monumentalnego brzmienia i niezwykłej energii.

W kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej spotkały się organy i potężny skład instrumentów dętych blaszanych „Cathedral Brass” Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie. Cztery trąbki, cztery puzony, dwie waltornie, tuba i perkusja stworzyły wspólnie z organami przestrzeń dźwięku, która momentami wręcz fizycznie otaczała słuchaczy.

Przy organach zasiadł Jacek Pupka — organista, improwizator i artysta związany z Archikatedrą Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu. Program koncertu prowadził publiczność przez różne epoki, style i muzyczne światy — od baroku po monumentalne symfoniczne finały.

Wieczór otworzyło słynne „Te Deum” Marca-Antoine’a Charpentiera — utwór znany milionom widzów jako fanfara Eurowizji. Chwilę później wybrzmiała improwizowana fuga inspirowana tym dziełem, pokazując ogromną swobodę i muzyczną wyobraźnię organisty. Publiczność usłyszała także utwory Johanna Sebastiana Bacha, Georga Friedricha Händla, Giovanniego Gabrieliego, Jana Koetsiera czy Franza Danksagmüllera. Finałem koncertu była monumentalna „Wielka Brama Kijowska” Modesta Musorgskiego.

– Kluczem do doboru repertuaru był rodzaj instrumentu, stąd głównie utwory barokowe, które mam nadzieję zostaną w pamięci i sercach niezwykłej lubińskiej publiczności. Organy w Kościele Matki Bożej Częstochowskiej są niezwykle wymagające, ale móc na nich zagrać to wielkie przeżycie i zaszczyt – mówi Jacek Pupka.

Muzycy podkreślali, że celem koncertu było pokazanie pełnego spektrum możliwości instrumentów dętych blaszanych.

– Cel był taki, by pokazać spektrum dźwięków instrumentów dętych blaszanych. I myślę, że ten cel udało się osiągnąć – mówi Karol Koczur, trębacz i inspektor Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie. – Niesamowita okazała się fuzja organów i instrumentów dętych blaszanych. Wykonaliśmy wspólnie dwa utwory: „Te Deum” Marca-Antoine’a Charpentiera oraz „Wielką Bramę Kijowską” Modesta Musorgskiego, by nie zdominować koncertu tym połączeniem, ale to było coś fenomenalnego — przynajmniej dla nas muzyków – dodaje.

Jednym z najbardziej wzruszających momentów wieczoru było „Adagio” Tomaso Albinoniego dedykowane wszystkim mamom z okazji zbliżającego się Dnia Matki. Delikatna, pełna emocji muzyka stała się symbolicznym podziękowaniem za ich cichą, bezwarunkową i zawsze obecną miłość.

Publiczność długo nie pozwalała muzykom zejść ze sceny.

– Lubin wam tego nie zapomni, musicie to powtórzyć – powiedział po koncercie jeden z melomanów.

– Ten koncert połączył wiele elementów: potęgę brzmienia dęciaków, delikatność i szlachetność organów, doskonałe aranże, świetny repertuar i znakomite wykonanie. Nie byłoby tego koncertu bez fantastycznej lubińskiej publiczności, która nie chciała pozwolić muzykom odejść, brawa nie miały końca. Cieszę, że będziemy mogli z tym repertuarem wystąpić ponownie, tym razem na Festiwalu Christiana Schlaga – podsumowuje Urszula Kozon, dyrektor Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie.

„Brass Glory” powróci jeszcze w tym roku. Będzie finałowym koncertem tegorocznego XI Międzynarodowego Festiwalu Organowego im. Christiana Schlaga i wybrzmi 10 października w niezwykłej przestrzeni Kościoła Pokoju w Świdnicy — jednego z najcenniejszych i najbardziej wyjątkowych zabytków sakralnych w Europie.

AUTOR: MG
Fot. Tomasz Folta


POWIĄZANE ARTYKUŁY