Adam Myrda chce być senatorem

23

LUBIN. Przewodniczący rady powiatu, Adam Myrda to kolejny lubinianin, który powalczy o mandat senatora w październikowych wyborach parlamentarnych. Do startu namówił go prezydent Lubina, Robert Raczyński.

 

Obaj panowie oficjalnie potwierdzili dziś kandydaturę radnego, związkowca i wieloletniego pracownika lubińskiej PeBeKi. – Decyzję podjąłem po piątkowej sesji rady powiatu. Po rozmowach z prezydentem, rodziną i kolegami z pracy – przyznaje członek stowarzyszenia Lubin 2006.

– Chcemy mieć w Senacie swojego człowieka, który nie będzie nas oszukiwał – argumentuje Robert Raczyński. – To nie może być tak, że o odłożeniu w czasie budowy drogi S-3 dowiadujemy się z gazet, a nie od naszych parlamentarzystów. Nie chcemy być ciągle zaskakiwani działaniami rządu i parlamentu – dodaje prezydent Lubina.

Adam Myrda nie ukrywa, że liczy na poparcie elektoratu związanego z Polską Miedzią. – Będę się odwoływał przede wszystkim do osób żyjących z miedzi i tych, którym leży na sercu dobro tej firmy – przyznaje kandydat, który od 1972 roku pracuje w Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń PeBeKa w Lubinie.

– Nasz kandydat nie jest związany z żadną partią i nie jest uzależniony od politycznych wytycznych. On się nie da wyrzucić z żadnego urzędu i będzie dbał o nasze interesy w Warszawie – rekomenduje włodarz Lubina.

Prezydent i jego kandydat nie ukrywają, że priorytetem Adama Myrdy będzie zmiana rządowych planów w sprawie budowy drogi S-3, która ma powstać dopiero za 23 lata. – Mam nadzieję, że w Senacie uda się stworzyć lobby, które doprowadzi do przyspieszenia tej inwestycji – nie ukrywa gospodarz miasta.

Ponadto Adam Myrda chce się skupić na kwestiach dotyczących przyszłości Polskiej Miedzi. Członkom Lubin 2006 nie podobają się ostatnie decyzje ministra skarbu, który wyrzucił z nadzoru koncernu przedstawicieli załogi.

– Teraz tak naprawdę nie mamy pojęcia, jakie są prawdziwe zamiary ekipy rządzącej wobec KGHM. Czy będzie dalsza prywatyzacja? Przecież te, tak ważne dla naszego regionu sprawy, owiane są tajemnicą. Naszym obowiązkiem jest interesować się Polską Miedzią, bo w innym przypadku możemy mieć znacznie poważniejszy problem niż ma dziś Wałbrzych – mówią zgodnie Adam Myrda i Robert Raczyński.

Samorządowcy zwracają uwagę, że państwo za dużo bierze z naszego regionu, a za mało oddaje. – Przecież miliardy złotych wyciągane z dywidendy KGHM w ogóle do nas nie wracają. Ostatnią centralną inwestycją była budowa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Od tamtej pory nie zrobiono nic dla naszego okręgu. Oczywiście, chcemy się dzielić naszym bogactwem, ale chociaż niech część zabieranych nam pieniędzy wraca tu w postaci ważnych inwestycji. I dlatego, jako mieszkańcy miedziowego okręgu, potrzebujemy swoich przedstawicieli w parlamencie – przekonuje Robert Raczyński.

Adam Myrda w kampanii wyborczej nastawia się przede wszystkim na spotkania z wyborcami. – Mam już doświadczenie, bo trzecią kadencję jestem radnym. Nie boję się spotkań z ludźmi i trudnych pytań – zapewnia.


POWIĄZANE ARTYKUŁY