Są zdrowe, smaczne na surowo i nie tylko. Uwielbiają je wszyscy. Jabłka, a dokładnie 200 ton tych owoców czeka na mieszkańców naszego regionu we wsi Gromadzyń. To akcja tamtejszego klubu sportowego, skierowana przede wszystkim do najbardziej potrzebujących. Wiele skrzynek już powędrowało do szpitala lubińskiego RCZ-u i do Stowarzyszenia Sympatyków Zagłębia Lubin.
Łącznie przyjechało siedem tirów po brzegi wypełnionych owocami. Każdego ranka, jeszcze zanim następuje rozładunek, jabłka przechodzą kontrolę sanepidu. Już wtedy ustawiają się długie kolejki chętnych. Wśród nich są mieszkańcy całego powiatu lubińskiego.
– Jabłka, które w pierwszej kolejności mają trafić do potrzebujących przekazaliśmy już lubińskiemu szpitalowi. Po odbiór owoców zgłosiło się także Stowarzyszenie Sympatyków Zagłębia Lubin i bardzo dużo osób prywatnych – opowiada Witold Piotrowski, kierownik klubu Grom Gromadzeń-Wielowieś.
Niektórzy po darmowe owoce przyjechali z Wrocławia, a nawet aż z Warszawy. Aby otrzymać jabłka, nie wystarczy się tylko zgłosić. Klub prowadzi specjalną ewidencję.
– Zapisujemy dane personalne oraz liczbę członków rodziny – mówi Witold Piotrowski. – Tych ostatnich informacji oczywiście nie mamy szansy zweryfikować. Staramy się, aby każdy dostał jabłka, ale zdarzają się osoby, które próbują wykorzystać sytuację i wziąć więcej, niż przysługuje. Wtedy musimy odmówić – dodaje.
Na każdego członka rodziny przypada 20-kilogramowa skrzynia jabłek. W tej chwili dzięki sporemu udziałowi lubinian rozdano już ponad 140 ton tych owoców.
Dziwi tylko fakt, że akcja, choć zasięgiem obejmuje cały Dolny Śląsk, nie została w żaden sposób nagłośniona.
– To było celowe działanie. W innych regionach kraju promowanie tego wydarzenia wprowadziło sporo zamieszania. Po owoce zgłosiło się w jednym czasie tak wiele osób, że dochodziło do awantur. Chcieliśmy takiej sytuacji uniknąć, dlatego informacje przekazywaliśmy pomiędzy znajomymi, sąsiadami, współpracownikami. I to się sprawdziło, bo jest bardzo wielu zainteresowanych, ale jest spokojnie – wyjaśnia Piotrowski.
Inicjatywa miała trwać kilka dni do 27 stycznia, ale prawdopodobnie zostanie przedłużona właśnie z powodu przybywających chętnych.