Robią show na całym świecie, trenują w Lubinie

173

Ich występ to widowisko niemal wszystkich zmysłów – połączenie akrobatyki, teatru, muzyki, światła, niebanalnego aktorstwa. Biorą udział w największych wydarzeniach artystycznych w kraju, z powodzeniem także za granicą. Współpracowali zarówno z Krzysztofem Pendereckim, jak i Rogerem Watersem. Niewielu jednak wie, że Statutowy Teatr Ocelot nie tylko ćwiczy w naszym mieście, ale z lubinianami zdobywa największe areny kulturalne świata.

Lubiński rozdział dla Teatru Ocelot zaczął się pięć lat temu, w Szkole Podstawowej nr 10, skąd już po dwóch latach próby przeniosły się na zakręt, gdzie do niedawna mieścił się Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących. Tutaj Ocelot ćwiczył w miejscu dość nietypowym… w niecce basenu.

– Kiedy planowaliśmy rozszerzyć działalność, Lubin początkowo nie był oczywistym wyborem – mówi Bogdan Zając, prezes i założyciel Fundacji Ocelot. – Znaleźliśmy tu jednak zarówno bazę, jak i wsparcie. Kiedy zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Lubinie, nie pozostawiono nas z niczym. Skierowano nas do wydziału oświaty. Po rozmowie z naczelnikiem, Andrzejem Pudełko, od razu pojawiły się pomysły. Wsparcie uzyskujemy po dziś dzień – dodaje.

Jak podkreśla prezes, początki były trudne. Muszą takie być, bo dzięki temu doceniamy osiągnięcia. Niecka basenu to dziś już tylko ciekawostka, raczej wesoła anegdota. Ocelot od trzech lat trenuje w przestronnej sali gimnastycznej po Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących, w której dysponuje minimum niezbędnego do praktyki sprzętu.

W tej chwili zespół liczy około stu osób, podzielonych na trzy grupy. W przedszkolnej dzieci do lat siedmiu ćwiczą po godzinie wprawki motoryczne. W grupie średniej znajdują się osoby w wieku do 11 lat, które w sali przygotowują się trzy razy w tygodniu po półtorej godziny. Skład zamyka ostatnia grupa zaawansowania, w której znajdują się wszystkie pozostałe osoby.

– Wśród lubinian jest kilkanaście osób, które występują w pierwszym składzie. Można więc w tej chwili śmiało powiedzieć, że to lubiński teatr – podkreśla pomysłodawca Ocelota. – I bardzo uzdolniona młodzież, której staramy się jedynie wskazywać właściwy kierunek. Nie wytwarzamy żadnej presji, nie ma parcia na to, aby robić coś najlepiej na świecie. Chodzi przede wszystkim o pasję. I to się sprawdza – dodaje.

Trenerzy są zdania, że to zajęcie dla każdego. I raczej nie sport, a bardziej sztuka. Nie tylko dla tych, którzy wiążą z Ocelotem przyszłość zawodową – Tak naprawdę każdy powinien spędzić przynajmniej rok z naszymi trenerami i artystami, bo wyniesiona wiedza i umiejętności przydają się na co dzień. Mowa o sprawności ruchowej, o prawidłowej postawie czy nawykach zdrowotnych. To przydaje się przede wszystkim w aktywnej rekreacji – mówi Bogdan Zając.

Co zrobić, aby rozpocząć przygodę z Ocelotem? Zapisy, test sprawnościowy, ale to nie wszystko. Trzeba pogodzić przyjemności z obowiązkami, – Pierwszym warunkiem jest tak naprawdę porządek w szkole. Dopiero wtedy możemy mówić o treningu. Dzieci można zgłaszać na bieżąco – mówi Bogdan Zając.

Poza próbami, formacja ma znacznie większe plany względem naszego miasta, których na razie nie chce jednak zdradzać. Lubinianie ze zmian mają być jednak więcej niż zadowoleni.

Dodatkowe informacje można uzyskać na oficjalnej stronie grupy http://www.ocelot-foundation.com/


POWIĄZANE ARTYKUŁY