Ważna była każda minuta. Jeden z lubinian chciał zawieźć synka do żłobka, gdy nagle zasłabł. Na dodatek jego 1,5-roczny syn zatrzasnął się w samochodzie. Natychmiast zareagowali przechodnie i to oni wezwali policję.
– Do zdarzenia doszło około godziny 8 rano na osiedlu Polne. W momencie, kiedy ojciec dziecka próbował zapiąć je do fotelika, zasłabł i stracił przytomność – mówi asp. sztab. Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej policji.
Zapinając chłopca, ojciec prawdopodobnie zostawił mu na kolanach kluczyki od auta. Kiedy zasłabł, maluch przypadkiem musiał wcisnąć guzik i tym samym zamknąć pojazd.
Sytuacja zwróciła uwagę przechodniów, którzy poinformowali policjantów. Próbowali też dostać się do auta, by pomóc dziecku i jego ojcu.
– W momencie, kiedy dziecko zaczęło się krztusić i płakać, policjanci zdecydowali się wybić szybę. Na szczęście ani dziecku, ani mężczyźnie nic się nie stało – opowiada rzecznik. https://youtu.be/bLN2icQM2v4





