Krugliński: Tato zarażał entuzjazmem do życia

29
Już w najbliższy weekend w hali RCS-u w Lubinie odbędzie się wielkie sportowe święto w wykonaniu szczypiornistek. Na parkiecie zobaczymy renomowane firmy, w tym Zagłębie, Pogoń, Bayer i Hypo. Turniej będzie uczczeniem pamięci wielkiego przyjaciela lubińskiego sportu. Jakim człowiekiem był Henryk Krugliński? O tym rozmawialiśmy z jego synem, Markiem.

Jakim człowiekiem był Henryk Krugliński?

Tatuś był, jest i będzie człowiekiem z pasją do sportu, ale również do świata, do życia. Kochał sport. Nikt już pewnie tego nie pamięta, ale miał wiele sukcesów sportowych, głównie w sporcie młodzieżowym i juniorskim. Świadczą o tym dyplomy, które zostały po Tacie w domu. W tamtych czasach młodzi sportowcy zazwyczaj uprawiali kilka dyscyplin, a Tato brylował w lekkoatletyce, był medalistą oraz mistrzem makroregionu w skoku w dal i biegach sprinterskich oraz piłce nożnej, będąc reprezentantem Dolnego Śląska, jako zawodnik BKS-u Bolesławiec. Kiedy został działaczem sportowym oddał swoje wielkie serce Zagłębiu. Dla rodziny też tego serca wystarczyło. Był wspaniałym Ojcem, zarażał swoim entuzjazmem do życia, był niesamowicie optymistycznym, radosnym człowiekiem, odszedł szybko, ale mieliśmy go ponad 20 lat. Są ludzie, którzy takich osobowości nie spotykają przez całe życie, brak mi go i to bardzo, ale i tak jestem szczęściarzem, że był moim Tatą.

– Czy zaszczepiał miłość do sportu również w rodzinie?

Sport w naszym domu miał zawsze ogromne znaczenie. Tato sam był sportowcem i idee ducha sportu wpajał nam także w codziennym życiu. W związku z tym, że był organizatorem wielu imprez sportowych o znaczeniu ogólnopolskim, jak i międzynarodowym, przez nasz dom przewinęła się cała plejada medalistów olimpijskich, Mistrzostw Świata i Europy. Nasz dom pamiętam jako „dom otwarty” dzięki temu mogłem poznać wiele sportowych znakomitości, jak Władysław Komar, Edward Sarul, Grzegorz Cybulski czy Andrzej Grubba, a także wielu innych znanych sportowców z Polski i całego świata. Tato od dziecka zabierał mnie na większość wydarzeń sportowych organizowanych w Lubinie, stad też byłem bardzo blisko tego, co działo się w lubińskim sporcie. Później także sam próbowałem swoich sił w kilku dyscyplinach. To właśnie Tatuś obudził we mnie miłość do sportu. Do dziś staramy się być na wszystkich meczach Zagłębia (również ważnych wyjazdowych) z miłości do Zagłębia, którą zaszczepił w nas właśnie Tato.

– Czym dla rodziny Kruglińskich jest Memoriał, który co roku odbywa się w Lubinie?

To jest dla nas wielkie rodzinne święto. Nie umiem, znaleźć słów, o ile takowe są, które wyraziłby, to co czujemy przychodząc na memoriał. Piękniejszego gestu przyjaźni i wspanialszego pomnika nie umiem sobie nawet wyobrazić. Przyjaciele Taty, którzy stworzyli memoriał i działacze Zagłębia, Pan Prezes, wszyscy sponsorzy dzięki, którym jest rok rocznie organizowany i to na coraz większą skalę ofiarowali i ofiarowują nam rok rocznie bezcenny dar, świadomość, że Tato ciągle jest, bo właśnie to moja rodzina i ja czujemy przychodząc na memoriał naszego Henryka. Za to z całego serca dziękuję!


POWIĄZANE ARTYKUŁY