Ogólnopolska Koalicja „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”, protestująca przeciwko eksploatacji złóż węgla brunatnego w regionie Legnica-Ścinawa-Głogów, ogłosiła swój pierwszy sukces. W oficjalnym komunikacie stowarzyszenie poinformowało, że Polska Grupa Energetyczna, największy polski producent energii, zrezygnowała z planów zagospodarowania i eksploatacji legnickich złóż węgla brunatnego.
Drugim wyznacznikiem sukcesu ma być fakt, że nie uległa też zmianie planowana trasa drogi ekspresowej S3, która w dużej części będzie biegła przez tereny potencjalnie objęte wydobyciem. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w „Prognozie Oddziaływania na Środowisko dla Projektu Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014 – 2023” wskazała na kolizję przebiegu drogi ze złożami, ale nie złożyła wniosku o jego modyfikację.
– Wraz z tysiącami mieszkańców regionu legnickiego odczuwam olbrzymią satysfakcję, że nasze wieloletnie wysiłki, protesty, pisma, apele, demonstracje przyczyniły się do odsunięcia zagrożenia budową odkrywki – mówi Irena Rogowska, przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”. – Cieszę się również, dlatego że społeczny protest, obywatelska energia, werdykt wyborców w referendum, przyczynił się do zmiany planów inwestycyjnych państwowego giganta – dodaje.
Na świętowanie anty-odkrywkowego sukcesu jest jednak zbyt wcześnie. W rzeczywistości Grupa Kapitałowa PGE nie zrezygnowała z eksploatacji legnickiego złoża, a jedynie nie wpisała go w plan inwestycji na najbliższe pięć lat, co nie znaczy, że nie będzie rozważać jej realizacji po roku 2020. Decyzja ta ma charakter głównie finansowy – w najbliższym czasie koncern zajmie się zagospodarowaniem złóż w Gubinie i Złoczewie, na co wyda ponad 50 mld zł. Koszt inwestycji legnickiej wyniósłby co najmniej kilkanaście miliardów zł.
Zwolennicy odkrywki cały czas podkreślają jej olbrzymie znaczenie dla miejscowej gospodarki. Jako dowód wskazują najbogatszą w Polsce gminę Kleszczów, która swoje dochody opiera przede wszystkim na bliskim sąsiedztwie elektrowni Bełchatów, należącej zresztą do PGE. Dyskusyjny jest też problem dewastacji środowiska naturalnego i związanej z tym niskiej jakości życia mieszkańców.
– Z praktyki wiemy, że większość rodzin, od których wykupujemy ziemię, osiedla się w promieniu 20 kilometrów od wcześniejszego miejsca zamieszkania – mówi Maciej Szczepaniuk, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej PGE.
W rzeczywistości los złoża Legnica rozstrzygnie się dopiero, gdy rząd oficjalnie przedstawi wykaz złóż surowców naturalnych o strategicznym znaczeniu dla kraju. Jeśli tutejsze zasoby znajdą się na tej liście, zostaną objęte ochroną ograniczającą możliwość prowadzenia na tych terenach inwestycji infrastrukturalnych. Dopóki władze tej ochrony nie ustanowią, wszystkie zaplanowane projekty, w tym budowa międzynarodowej drogi ekspresowej S3, będą prowadzone według wcześniejszych założeń.





