Drugi dzień 13. edycji Lubińskiego Festiwalu Kwiatów i Roślin upłynął pod znakiem praktycznej wiedzy, inspirujących spotkań i nieustającego zainteresowania mieszkańców. Niedziela w Parku Leśnym w Lubinie ponownie przyciągnęła tłumy – nie brakowało też atrakcji dla miłośników zieleni i ogrodnictwa.

Centralnym punktem dnia było spotkanie z Dominikiem Strzelcem – znanym popularyzatorem ogrodnictwa, który podzielił się swoim wieloletnim doświadczeniem i praktycznymi wskazówkami dotyczącymi projektowania ogrodów. Już na początku podkreślił, jak istotna jest odpowiednia przestrzeń dla tego typu wydarzeń.

– Kiedy tutaj jechałem, pooglądałem zdjęcia tego miejsca w internecie. I powiedziałem sobie tak: to jest miejsce, w którym takie imprezy powinny być organizowane. Nie gdzieś na hali, na parkingu, gdzieś w jakiejś przestrzeni industrialnej, tylko właśnie tu. Między drzewami, między akacjami, naprawdę urokliwe miejsce, fajna atmosfera, dużo ciekawych wystawców – mówił Dominik Strzelec.
Ekspert zwracał uwagę na świadome podejście do urządzania ogrodów, podkreślając, że warto inwestować w jakość i dobrze przemyślane rozwiązania.
– Po pierwsze, nie oszczędzamy. Po drugie, przerobić trzeba w głowie, że zmiana na dobre przełoży się na nasz komfort w dłuższej perspektywie czasu – zaznaczał. – Odpowiednia roślina do odpowiedniego stanowiska. Nie łamiemy kołem rośliny, bo my chcemy, żeby ona była tutaj, a tutaj nie ma dla niej miejsca.

Uczestnicy chętnie zadawali pytania, a rozmowy z ekspertem często przenosiły się także poza scenę, do strefy wystawców i między alejki pełne roślin.
Nie słabło również zainteresowanie kiermaszem, gdzie ponad 70 wystawców prezentowało swoje produkty. Wśród nich był m.in. Krzysztof Traczyk, który – jak sam podkreśla – wraca do Lubina już po raz drugi.
– To jest dobra sceneria na tego typu festiwale, organizacja też jest bardzo dobra. Ludzie pytają o różne rośliny, od kilku lat modne są trawy ozdobne. Z bylin kwitnących jest bardzo modna astromeria. To jest przepiękna bylina, która jak zaczyna w maju kwitnąć, to kwitnie nieprzerwanie do mrozu – opowiadał. – Ja jestem ogrodnikiem. Astromerię jeszcze z ojcem zacząłem uprawiać w 1978 roku. Mój dziadek też był ogrodnikiem. Mam to przekazane w genach.

Podobnie jak pierwszego dnia, dużą popularnością cieszyły się warsztaty – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Uczestnicy mogli rozwijać swoje umiejętności florystyczne, rękodzielnicze czy zielarskie, a także skorzystać z propozycji przygotowanych przez partnerów wydarzenia, takich jak Castorama Lubin w ramach „Majsterkowa” czy Szkoła Pascal.
Nie zabrakło również dodatkowych atrakcji – pokazów mody kwiatowej oraz występów zespołów wokalnych i ludowych, które podkreśliły wiosenny, rodzinny charakter wydarzenia.
Fot. MS


























































