![]()
Jedna kobieta nie dała się nabrać oszustom, druga nie była już taka czujna i straciła oszczędności, w sumie 20 tysięcy złotych. Lubińska policja ponownie ostrzega przed oszustami, którzy czyhają szczególnie na osoby starsze, zazwyczaj podając się za wnuczka lub policjanta.
– W ostatnim czasie na terenie naszego powiatu doszło do dwóch przestępczych sytuacji. W jednej oszust usiłował wyłudzić ponad 20 tysięcy złotych, ale 74-letnia mieszkanka Lubina zorientowała się, z kim ma do czynienia. Niestety druga próba okazała się skuteczna i udawany wnuczek otrzymał od 76-letniej kobiety prawie 20 tysięcy – mówi aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji.
Mężczyzna oszukał 76-latkę, podając się za jej wnuczka. Zadzwonił, mówiąc, że miał wypadek samochodowy i aby uniknąć odpowiedzialności, musi zapłacić policji. Następnie do kobiety zadzwonił rzekomy policjant, potwierdzając, że wnuk miał wypadek.
– Metoda na wnuczka najczęściej polega na tym, że do osoby starszej dzwoni młody człowiek, podając się za jej wnuka lub innego członka rodziny, mówiąc: „Babciu, dziadku, potrzebuję pieniędzy”. Zmianę barwy głosu sprawcy zazwyczaj tłumaczą przeziębieniem, a prośbę swą motywują pilną, nagłą potrzebą. Oszuści prowadzą rozmowę w specyficzny sposób, tak, aby potencjalna ofiara sama domyśliła się i zgadła, z kim rozmawia. W ten sposób oszustom udaje się wyłudzić znaczną sumę pieniędzy. Na koniec zwykle rozmówca tłumaczy pokrzywdzonemu, że sam nie może stawić się u niego po pieniądze i wyśle po nie swojego dobrego znajomego. Tym dobrym znajomym najczęściej jest sam dzwoniący – opowiada aspirant Hawrylciów.
Najprościej w takich sytuacjach jest sprawdzić naszego rozmówcę i zadzwonić do osoby, za którą się podaje, pod znany nam numer. Jeśli mamy jakieś podejrzenia, że ktoś stara się nas oszukać, powinniśmy zadzwonić na policję, pod numer 997.
– Rozmawiajmy z naszymi rodzicami czy też dziadkami. Informujmy ich o metodach działania oszustów. Uczulmy ich, aby nigdy nie przekazywali pieniędzy osobom nieznanym. Nie wpuszczali także ich do domu – dodaje policjantka.





