Sondaże są dla niego bardzo dobre. Paweł Kukiz wraz ze swoimi zwolennikami wyprzedza PO i PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych. Jest o co walczyć, bo jak mówi prezydent Lubina Robert Raczyński, zwolennicy Kukiza chcą zdobyć co najmniej 42 procent w wyborach do Sejmu, co pozwoli im na samodzielną władzę, bez konieczności zawierania koalicji z którąś z partii politycznych. – Przed nami trudne zadanie, ale to jest możliwe – podkreśla prezydent Lubina.
Wiele mediów nadal nie może uwierzyć w sukces Pawła Kukiza. W wyborach prezydenckich zdobył aż 21 procent poparcia, o jego elektorat w drugiej turze zabiegał zarówno Bronisław Komorowski, jak i Andrzej Duda. Kukiz zrobił to, co dotąd nie udało się nikomu – zmotywował młodych ludzi, by poszli do urn i wzięli przyszłość kraju w swoje ręce.
Co więcej, wybory prezydenckie już się skończyły, a sympatyków muzyka wciąż przybywa. Dlatego zdecydował się na jesienny bój o parlament. Dziś Kukiz postrzegany jest jako jedyny, któremu Polacy naprawdę ufają.
– Myślę, że na to zasługuje. Nie jest ze świata politycznego, a udowodnił, że dobrze się w nim porusza. Jest autentyczny i szczery. Nikt, nawet najgorsi przeciwnicy, nie może mu zarzucić, że to, co wypowiada Paweł Kukiz, nie płynie z serca. Po prostu płynie z serca, ludzie to doceniają i szanują – komentuje Robert Raczyński.
Co to oznacza? – Dla mnie, jako człowieka, który organizował i wspierał Pawła Kukiza w czasie wyborów, to daje nadzieję. Ale daje też nadzieję na zmiany dla wielu Polaków – podkreśla włodarz.
Prezydent Lubina zapowiada, że będzie też wspierał Kukiza w czasie wyborów parlamentarnych. Wiele osób przewiduje, że Raczyński sam także znajdzie się na listach. Ale samorządowiec tego nie potwierdza. Mówi, że to trudna decyzja, której jeszcze nie podjął. Zapowiada za to, że sztab Kukiza przygotowuje się do referendum w sprawie wprowadzania w Polsce Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.
– Pierwsze wśród naszych priorytetów są JOW-y. Stworzymy referendalne komitety obywatelskie, jeśli chodzi o JOW-y, zachęcamy do powoływania tych komitetów. Trzeba bowiem pamiętać, że referendum odbędzie się w oparciu o stare przepisy, co oznacza, że wymagana jest frekwencja co najmniej 50-procentowa, aby był pozytywny skutek. Tej frekwencji zabrakło w pierwszej turze wyborów prezydenckich, także to nie jest dla nas łatwe zadanie – mówi.
Cel Kukiza i jego zwolenników to walka o samodzielne rządy. – To jest możliwe, trzeba zdobyć 42 procent i będziemy mogli rządzić sami – podsumowuje Robert Raczyński.





