Radni powiatowi będą więcej zarabiać. Ale jest jeden warunek – ich diety wzrosną, jeśli będą w pełni zaangażowani w pełniony mandat. Jeśli nie, dostaną jeszcze mniej. Taką uchwałę podjęto na ostatniej sesji.
– Przede wszystkim dieta to nie jest wynagrodzenie za pracę radnego tylko rekompensata utraconego wskutek wykonywania mandatu zarobku i poniesionych w związku z tym kosztów. Przyjęte na sesji nowe zasady ich wypłacania spowodują, że radni, którzy będą peł
nić swój mandat z pełnym zaangażowaniem, uczestnicząc we wszystkich posiedzeniach sesji, komisjach i na dyżurach radnych otrzymają wyższą dietę niż dotychczas – mówi Adam Myrda, starosta lubiński.
Dotyczy to głównie tych radnych, którzy do tej pory otrzymywali najniższą dietę z uwagi na to, że nie pełnią funkcji przewodniczącego rady powiatu, jego zastępców oraz przewodniczących komisji i ich zastępców. W pozostałych przypadkach kwota ta wzrośnie znacznie mniej.
Nowe zasady wypłacania diet mają również skutek odwrotny. – Jeśli radny będzie nieobecny na sesji rady powiatu, jego dieta zostanie pomniejszona aż o 30 procent. Za nieobecność na posiedzeniu komisji bądź na dyżurze, dieta ulegnie zmniejszeniu o 20 procent. W przypadku nieobecności na wszystkich wymienionych procent ten sumuje się – dodaje Adam Myrda.
Zasady wypłacania diet radnym powiatu lubińskiego nie były zmieniane od piętnastu lat.





