Na stronie internetowej lubińskiej policji przez wiele lat, przez nikogo niezauważony, wisiał poradnik dla kobiet, podpowiadający jak uniknąć gwałtu. Porady były co najmniej zabawne, a niektóre nawet kontrowersyjne. I choć poradnik ze strony już zniknął, to jego istnienie zdążyły odnotować ogólnopolskie media.
Poradnik był podzielony na jedenaście części. Można tam było znaleźć między innymi porady jak się zachować w domu, na imprezie, u znajomych czy w pracy.
„Mocny makijaż, minispódniczka i buty na wysokim obcasie nie są najodpowiedniejszym strojem na przejście przez park w nocy”, „odważny wygląd wielu mężczyzn potraktuje jako zaproszenie do krótkiej i owocnej znajomości”, „unikaj jazdy windą z nieznajomymi osobami”, „nawet niewinne żarty kolega może zrozumieć czasem zupełnie inaczej, niż ty to sobie wyobrażasz”, „uważaj na tzw. pracowniczych imprezach na zbyt śmiałych zalotników” – to tylko niektóre wpisy, jakie można było znaleźć w tym nietypowym poradniku. Jego autor sięgnął także po przysłowie: „istnieje takie chamskie przysłowie baba pijana to cnota sprzedana”.
Lubińska policja po sygnałach od dziennikarzy poradnik natychmiast ściągnęła ze strony. Rzecznik stróżów prawa próbował również ustalić, kiedy ten nietypowy przewodnik dla kobiet został tam zamieszczony, ale się nie udało. Jak mówi, musiał się tam znajdować od wielu lat. Trudno też ustalić, kto był autorem tych kontrowersyjnych porad, ale podobno były one tworzone na podstawie realnych zdarzeń i zeznań ówczesnych poszkodowanych.
– Było tam wiele sformułowań, które dziś straciły na ważności. Były też i aktualne, ale skoro budziło to wiele kontrowersji, zdecydowaliśmy się zdjąć poradnik – mówi aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji. – Dziś stawiamy bardziej na akcje profilaktyczne, jak na przykład „Bezpieczna kobieta”. Są to zajęcia teoretyczne i praktyczne z samoobrony. Mamy też spotkania kobiet z psychologiem – wylicza.
I choć poradnik zniknął ze strony internetowej lubińskiej policji, to jego treść wciąż znajdziemy w internecie, bo ogólnopolskie media, jak chociażby TVN24, zdążyły go utrwalić. A ostatnio różne organizacje wyraziły swój sprzeciw wobec poradnika i wysłały list w tej sprawie do komendanta głównego policji.





