Narkotykowa grupa przestępcza skazana

62

Jeździli do Holandii po marihuanę, a potem sprzedawali ją w Lubinie, Polkowicach i Głogowie. Łącznie przemycili do Polski ponad 70 kg narkotyków – w Sądzie Okręgowym w Legnicy zapadł właśnie wyrok w sprawie 12-osobowej grupy przestępczej z Głogowa.

– Czterej główni oskarżeni usłyszeli wyroki bezwzględnego więzienia – od 3 do 3,5 roku pozbawienia wolności – i surowe grzywny. Pozostałych skazano na kary od 1,5 roku do 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat próby i także wysokie grzywny do 10 tys. zł. Oddano ich też w czasie próby pod dozór kurator – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Akt oskarżenia w tej sprawie w lipcu 2013roku skierowała do sądu legnicka prokuratura. Ustalono, że grupa co najmniej 15 razy przywiozła do Polski marihuanę z Holandii, za każdym razem od 1,5 do 7 kilogramów. Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj główni organizatorzy procederu, siedem osób pomagających w odbiorze, ukryciu i zbyciu narkotyków oraz troje kurierów, w tym jedna kobieta.

Inicjatorami i organizatorami przemytu byli głogowianie 27-letni Daniel A. – kucharz z głogowskiej pizzerii i 31-letni Filip O. – bezrobotny. Działalność rozpoczęli w lipcu 2011 r. Mężczyźni zajmowali się zakupem narkotyków, przygotowaniem ich do przemytu, pozyskiwaniem do współpracy kurierów, odbiorem narkotyków w kraju i ich ukryciem, a także organizacją wprowadzenia marihuany do obrotu.

– Schemat dostaw wyglądał następująco: Filip O., znający w Holandii osoby sprzedające marihuanę, zamawiał określoną ilość towaru na umówiony termin. Z Polski wyruszał samochód, kierowany przez wtajemniczonego w proceder kierowcę. Samochodem jechali Filip O. lub Daniel A. oraz kurier. Na miejscu dokonywali zakupu. Towar pakowano do torby podróżnej, ukrywając go wśród zakupów i przekazywano kurierowi. Kurier wracał do Polski rejsowym busem. Torbę umieszczał między innymi bagażami. Na trasie pilnował towaru dając ostrzeżenia w razie ewentualnej kontroli Policji. Filip O. i Daniel A. wracali do kraju samochodem. Kurier zbliżając się do granicy kontaktował się telefonicznie z osobą, która odbierała towar w Polsce. Narkotyki przekazywał na stacji benzynowej przy autostradzie. Następnie był odwożony do domu przez kolejną osobę – relacjonuje prokurator Łukasiewicz.

Początkowo marihuanę przechowywano i porcjowano w dwóch garażach wynajmowanych w Głogowie. Później narkotyki ukrywał w swoim domu we wsi Łagoszów Wielki 28-letni Jakub M. To tam we wrześniu 2012 roku funkcjonariusze CBŚ znaleźli 15 worków foliowych z marihuaną, ważących ponad 7,5 kg.

Najczęściej Filip O. i Daniel A. sami finansowali zakup środków odurzających. Oprócz kurierów współpracowało z nimi kilka innych osób, które zarabiały od 500 zł do 2 tys. zł. Kierowcy i kurierzy za każdy wyjazd dostawali po tysiąc złotych. W sprzedaż najbardziej zaangażowany był 39-letni Grzegorz K. – górnik operator, który niejednokrotnie sprzedawał ustalonym osobom nawet po 2,5 kg marihuany na raz.

Wszyscy oskarżeni z wyjątkiem Grzegorza K. przyznali się do winy. Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator zwrócił się o jego pisemne uzasadnienie.


POWIĄZANE ARTYKUŁY