Nie ma decyzji w sprawie przyszłości gimnazjalistów z terenu gminy wiejskiej Lubin. Uchwała o zamiarze likwidacji gminnego gimnazjum, która była omawiana na dzisiejszej sesji, nie otrzymała większości głosów ani zwolenników takiego rozwiązania, ani jego przeciwników. Co teraz? – Decyzja musi zapaść jeszcze w lutym, dlatego będę rozmawiał z radnymi i za tydzień raz jeszcze zwołam nadzwyczajną sesję – komentuje wójt Tadeusz Kielan.
![]()
Sprawa jest naprawdę trudna. Jak mówi Barbara Tórz, kierownik referatu oświaty, kiedy dwa lata temu gmina powołała do życia Gminne Gimnazjum, założenia były takie, że Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych, gdzie utworzono placówkę, stopniowo będzie wygaszany. – Ale stan faktyczny jest inny. Jedna i druga szkoła przyjmuje uczniów, dlatego nie ma tam już miejsca, by we wrześniu przyjąć kolejny rocznik gimnazjalistów. Nie ma szans na równoczesne funkcjonowanie obu placówek, dlatego trzeba szukać innych rozwiązań – tłumaczy Barbara Tórz.
Innych rozwiązań wójt szukał podczas spotkań z rodzicami. Zaproponował im, by wrócić do modelu sprzed dwóch lat – na mocy porozumienia z miastem dzieci z gminy wiejskiej Lubin uczyłyby się w Gimnazjum nr 1 w Lubinie. Ale rodzice byli przeciwni. Z ich strony padło kilka innych propozycji – przeniesienie szkoły – razem z tabliczką, nauczycielami i pracownikami – do Gimnazjum nr 1 albo stopniowe wygaszanie szkoły, tzn. pozwolenie uczniom, którzy zaczęli tam naukę, by tam też ją ukończyli.
![]()
– Na spotkaniach analizowaliśmy te rozwiązania i okazało się, że jedno i drugie jest złe. Psycholog z poradni psychologiczno-pedagogicznej podkreślała kilka razy, że w ten sposób stworzymy tylko mur pomiędzy uczniami z miasta i gminy, podzielimy ich, co będzie bardzo niekorzystne. Z kolei stopniowemu wygaszaniu był przeciwny nawet dyrektor, bo gdyby zostawić tylko te dwa roczniki i nie organizować już naboru, to nauczyciele nie mogliby wypracować godzin. Sami rodzice też nie chcieli tego rozwiązania – mówi radna Sylwia Pęczkowicz-Kuduk, która kandydowała do rady z komitetu wójta Kielana.
Wydawało się, że w końcu wójt i rodzice się dogadali. Na ostatnim spotkaniu obie strony podpisały nawet porozumienie i rodzice zgodzili się na likwidację Gimnazjum Gminnego i przeniesienie nauki do Gimnazjum nr 1. W treści porozumienia wójt zapewnił, że dyrektor szkoły będzie wicedyrektorem w miejskiej szkole, by dbać o interesy dzieci z gminy, dodatkowo do szkoły mieli być przeniesieni wszyscy pedagodzy, a dzieci miały mieć gwarancję nauki w małych 16-osobowych klasach.
![]()
Na dzisiejszej sesji mówiła o tym szefowa rady rodziców – Monika Bartosiewicz-Maziarz. – To są najlepsze warunki, na jakich nasi uczniowie mogą przejść do gimnazjum miejskiego. Nie jest to dla nas łatwa decyzja, ale godzimy się na takie rozwiązanie, bo w obecnej sytuacji nie widzimy innego – mówiła przewodnicząca rady rodziców.
Jednocześnie przedstawicielka rodziców dodała, że choć podpisano porozumienie, to rodzice wciąż uważają, że likwidacja to zły pomysł. I wywiązała się żywiołowa dyskusja.
![]()
Opozycja od razu stwierdziła, że jest przeciwna likwidacji. – Młodzież w tej szkole osiąga dobre wyniki, placówka wypracowała opinię przyjaznej uczniom, dlatego opinia komisji oświaty jest negatywna. Żałuję, ze dożyłam czasów, kiedy likwiduje się szkoły – mówiła radna Barbara Skórzewska, szefowa komisji oświaty, która do rady dostała się z komitetu Wandy Dobrzyńskiej.
Opozycja krytykowała, nie miała jednak innego pomysłu jak rozwiązać problem z gimnazjum gminnym.
![]()
– Nie mamy dziś innego wyjścia. Nie mamy budynku, który pomieściłby wszystkich gimnazjalistów. Dzieci muszą mieć swoją ławkę, swoje krzesełko, a w gminnym gimnazjum brakuje wolnych sal – podkreśla radny Andrzej Olek, który startował z komitetu wójta Kielana. – Nam wszystkim jest trudno podjąć decyzję, ale nie ma innej opcji. Nasze dzieci muszą mieć godne warunki do nauki. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, że jest inne rozwiązanie? Może jest jakiś złoty środek – zaapelował do kolegów radnych.
Dyskusja trwała ponad dwie godziny i ostatecznie nie przyniosła rozstrzygnięcia. Sześcioro radnych zagłosowało za uchwałą o zamiarze likwidacji szkoły, sześcioro było przeciwnych, a trzech wstrzymało się od głosu.
– Co teraz? Trzeba by zapytać radnych. Jeśli chcemy cokolwiek zdziałać, decyzja musi być podjęta pół roku wcześniej, czyli do końca lutego. Radni zadecydowali tak, a nie inaczej. Ja uważam, że taka decyzja jest błędem, dlatego będę jeszcze z nimi rozmawiał i przekonywał. Za tydzień raz jeszcze zwołamy sesję i może wtedy uda się podjąć jakąś decyzję – podsumowuje wójt Tadeusz Kielan. – Jako wójt mam obowiązek zapewnić uczniom warunki do nauki, a budynek obecnego gimnazjum nie spełnia wymogów, tam nie możemy ogłosić naboru – dodaje na koniec.
http://youtu.be/v0k-oXiylDg





