Zamieszanie w szkole sportowej

35

– Nagle dowiedzieliśmy się, że wstrzymany jest nabór do klas czwartych w szkole sportowej. Czy to znaczy, że zamyka się tę szkołę? Nie wiemy co robić? Czujemy się oszukani, nasze dzieci powinny zacząć naukę tak, jak ją rozpoczęły – martwią się rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 7 w Lubinie. Urzędnicy uspokajają. Szkoła nadal będzie funkcjonować, a jedynie kierunkowe kształcenie dzieci zostanie przesunięte. W klasach pływackich czy piłki ręcznej dzieci będą się uczyć od pierwszej klasy gimnazjum. Wcześniej, czyli na etapie podstawówki, o ich kształcenie sportowe dbać będą kluby sportowe.

Zespół Szkół Sportowych, czyli Szkoła Podstawowa nr 7, Gimnazjum i Liceum Sportowe przy ulicy Sybiraków był i będzie. Tutaj – jak zapewniają urzędnicy z lubińskiego magistratu – nic się nie zmienia. Zmieni się natomiast model kształcenia dzieci. Dotąd już od klasy czwartej uczniowie podstawówki wybierali klasy profilowane – jedni decydowali się na klasy pływackie i wtedy 10 godzin zajęć z wychowania fizycznego przeznaczonych było głównie na naukę i doskonalenie pływania, inni klasy, w których skupiano się na nauce piłki ręcznej. Później kontynuowali tę naukę w gimnazjum i liceum sportowym.

Dziś miasto zamierza zmienić ten model. Ale pojawił się opór ze strony części rodziców. 

– Wielu rodziców daje dzieci do klas 1-3 w tej placówce tylko i wyłącznie ze względu na możliwość kontynuowania nauki w szkole sportowej. Jesteśmy zaniepokojeni, że zostaje wstrzymany nabór do klas czwartych szkoły podstawowej do klas sportowych. Ta informacja pojawiła się nagle, nie wiemy co robić, czy mamy zabierać dzieci ze szkoły? My jako rodzice nie chcemy, by naszym dzieciom odebrano jedyną taką placówkę w mieście. Ta sytuacja jest dla nas głębocy niepokojąca – mówi Joanna Holewa, jedna z matek z SP 7.

– Dzieci przyjmowane były z pokolenia na pokolenie. Mój syn chodzi do klasy szóstej, trenuje w MKS-ie piłkę ręczną. Mam teraz syna w trzeciej klasie, który też chce trenować piłkę ręczną. Dla dziecka to ogromne rozczarowanie – dodaje inna z matek, Agnieszka Włodarczyk.

Jak tłumaczy Andrzej Pudełko, naczelnik wydziału oświaty w lubińskim urzędzie miejskim, po zmianach szkoła podstawowa będzie odpowiadać za naukę dziecka, a za jego rozwój sportowy – kluby sportowe. I zamiast 10 godzin wychowania fizycznego w podstawówce, będzie ich 6.

– W ten sposób poszczególne dyscypliny trenować będą dzieci, które naprawdę tego chcą. Dziś odpowiedzialność za sportowy rozwój dziecka trochę się rozmywa. Trochę tych zajęć jest w szkole, trochę popołudniami w klubie. Teraz tę odpowiedzialność przejmą kluby i to kluby będą rozliczane za osiągnięcia dziecka – informuje naczelnik.

Prezydent Lubina Robert Raczyński zaznacza, że po to miasto co roku dotuje kluby sportowe, żeby to one dbały o rozwój dzieci. Teraz więc kluby będą opłacać trenerów, na co otrzymają dodatkową dotację od miasta i to kluby ogłoszą nabór na dodatkowe, pozalekcyjne zajęcia sportowe. Dla dzieci będą one bezpłatne.

– Wracamy do struktur, które są najbardziej wydajne, jeśli chodzi o sport. Od kilku lat budujemy silne kluby sportowe i to one mają przejąć kształcenie młodzieży, jeśli chodzi o sport i ten pierwszy etap. Prawda jest taka, że szkoły nie uczestniczą w zawodach, jeśli chodzi o rywalizację sportową. Rywalizacja i punkty, które są przyznawane za zawody, otrzymują kluby. Chcemy przywrócić to, co było zdrowe kiedyś, że sport rozwija się w klubie. My je dofinansowujemy poważnymi środkami – w skali roku są to miliony – i mamy zawarte umowy z klubami, że to one będą przejmować tę młodzież – tłumaczy prezydent.


POWIĄZANE ARTYKUŁY