Wandale i tysiące złotych strat

25

Wandale nie przepuszczą żadnej rzeczy martwej, którą spotkają na swojej drodze. Szczególnie ulubili sobie wiaty przystankowe. Ale są i tacy, którzy wykazują się niezwykłą „fantazją” – jeden odłamał ręce figurze Jezusa stojącej przed kościołem, inny urwał lampę z sygnalizatora świetlnego. W tym roku na naprawę szkód spowodowanych przez wandali Lubin wydał 84 tysiące złotych.

– To i tak niewiele w porównaniu do lat ubiegłych – mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina. – W tym roku zanotowaliśmy mniej zniszczeń i aktów wandalizmu niż w ubiegłym – dodaje.

Najczęściej wandale niszczą wiaty przystankowe, wybijając szyby. W tym roku na szklenie i naprawę wiat lubiński urząd wydał 66 tysięcy złotych. Najwięcej szyb wybito w ostatnie andrzejki. Ktoś przeszedł się aleją Generała Maczka i powybijał wszystkie szyby w przystankach. Sprawca lub sprawcy do tej pory nie zostali ujęci. A straty oszacowano na 10 tysięcy złotych.

Wandale często niszczą też lub kradną uliczne kosze na śmieci czy ławki. W tym roku lubiński magistrat na naprawę takich szkód wydał 13 tysięcy złotych.

Łakomym kąskiem dla wandali są także wpusty uliczne i włazy. W tym roku ukradziono ich w sumie na kwotę 5 tysięcy złotych.

Dwa razy uszkodzono też bramę stojącą obok małego kościoła – stłuczono szybki. Jednak w tym przypadku straty były niewielkie – około 100 zł.

Wandalom nie oparły się również figury stojące na skwerze Kajka i Kokosza. Ktoś zniszczył Kajka, zostawiając jedynie jego buty. – W tym roku mieliśmy do czynienia z jednym aktem wandalizmu na tym skwerze. Straty oszacowano na 3 tysiące złotych. Sprawę umorzono, ponieważ nie udowodniono podejrzanemu winy – dodaje Jacek Mamiński.

To nie był pierwszy przypadek uszkodzenia bajkowych figur na tym skwerze. W ubiegłym roku ktoś między innymi urwał głowę Kapralowi, wąsy Mirmiłowi i uszkodzili dwie inne figurki.

Na tym nie kończą się jednak wyczyny wandali. W poprzednich latach zdarzało się też, że kradli znaki drogowe lub je przekręcali. Niszczone były też wystawy plenerowe przygotowywane przez Wzgórze Zamkowe, młode drzewka w parkach i na skwerach, miejski szalet czy ruchome drzwi w Muzie.

W 2011 roku ktoś zniszczył figurę Jezusa stojącą przed małym kościołem. Urwał jej ręce.

W tym roku obyło się bez takich „niezwykłych” aktów wandalizmu.


POWIĄZANE ARTYKUŁY