Mecz na korzyść mistrza Grecji

16

Podopieczni Miodraga Rajkovicia musieli uznać wyższość rywali z Aten. Turów Zgorzelec w swoim szóstym pojedynku Euroligi, przegrał na parkiecie hali RCS, 69:79.

Początek meczu był bardzo udany dla Turowa. Jako pierwsi punktowali właśnie zawodnicy ze Zgorzelca. Na 2:0 do kosza rywali rzucił Tony Taylor. Po chwili ten sam zawodnik podwyższył na 3:0 celnym rzutem osobistym, a na 5:0 Ivan Zigeranović. Grecy byli wyraźnie zaskoczeni tym przebiegiem wydarzeń. Dusko Ivanović, trener sześciokrotnego mistrza Euroligi, bardzo szybko sprowadził swoich podopiecznych na ziemię. Efektem tego, był końcowy wynik w tej kwarcie, 22:25 dla Aten.

Drugą część spotkania ponownie bardzo mocno zaakcentowali zawodnicy ze Zgorzelca. Pierwsze dwa punkty zdobył Chris Wright. Sympatycy Turowa „oszaleli” ze szczęścia. Kiedy remis był bardzo bliski, a od takiego stanu do prowadzenia już niedaleka droga, podopieczni Dusko Ivanovicia wyprowadzili kilka szybkich kontr, po których wygrywali różnicą dziewięciu punktów. Zespół z Turowa nie mógł sobie poradzić z dobrze dysponowanymi gośćmi, którzy dodatkowo bardzo często trafiali do kosza za trzy punkty. Ostatecznie Grecy wygrali 33:44.

Turowianie próbowali gonić wynik w trzeciej kwarcie. Jednak im dalej w las, tym większą różnicę punktową osiągali zawodnicy Aten. Trzecią kwartę wygrali 51:61. W czwartej i ostatniej części spotkania, Panathinaikos w pewnym momencie wywalczył rezultat 55:70. Ekipa Dusko Ivanovicia nieco zwolniła tempo. Ten moment wykorzystali koszykarze Turowa, którzy zniwelowali straty do 9 punktów. Niestety dla mistrza Polski, mecz zakończył się wynikiem 69:79 dla przyjezdnych. Ładną puentą meczu był ostatni rzut za trzy punkty w wykonaniu Jakuba Karolaka.

Wyjściowa piątka Turowa: Ivan Zigeranović, Jakub Karolak, Tony Taylor, Mardy Collins, Filip Dylewicz.

Kolejny mecz Turowa w Polsce, to pojedynek z FC Barceloną. Według wstępnych prognoz, spotkanie ma odbyć się już na nowej hali w Zgorzelcu. Nie ma jednak jeszcze ostateczne decyzji i całkiem możliwe, że ten pojedynek ekipa Miodraga Rajkovicia ponownie rozegra w Lubinie. – Przyznał szczerze, że w waszym mieście czujemy się jak w domu. Rozegraliśmy w końcu już tutaj kilka spotkań i dodatkowo trenowaliśmy na parkiecie RCS. Jak jednak będzie z meczem z Barceloną? Trudno powiedzieć – puentuje Miodrag Rajković, trener Turowa Zgorzelec.

 


POWIĄZANE ARTYKUŁY