Nieczysta kampania

68

Wybory coraz bliżej, więc i kampania się zaostrza. Andrzej Holdenmajer postanowił zastosować chwyt nie do końca uczciwy i wykorzystał do promocji nazwisko swojego konkurenta do fotela burmistrza Ścinawy.

Kosztyła popiera Holdenmajera – głosi napis na bannerze zawieszonym na jednym z budynków na rynku Ścinawy. Tyle że nie chodzi o Krystiana Kosztyłę, który jest dobrze znany mieszkańcom, ponieważ kandyduje na burmistrza tego miasta, a także jest przewodniczącym rady powiatu lubińskiego, ale o jego dalekiego krewnego – Arkadiusza, który nie jest osobą publiczną.

Jednak imię napisano już mniejszą czcionką, więc każdy widzi najpierw, że Kosztyła popiera Holdenmajera. No jak to? To kandydat na burmistrza popiera swojego konkurenta? – można zapytać.

– Nie popieram pana Holdenmajera, który próbuje wprowadzić w błąd naszych mieszkańców – mówi Krystian Kosztyła. – Gdy w rywalizacji przegrywa się na argumenty, wówczas słabsi uciekają się do tzw. brudnej kampanii. Ta sytuacja jest tego doskonałym przykładem. Ja nie muszę uciekać się do tego rodzaju środków. Nie staram się nikogo oszukać, bo szanuję swoich wyborców. Dlatego przedstawiłem mieszkańcom naszej gminy program konkretnych rozwiązań i takiej kampanii jestem zwolennikiem – dodaje kandydat na burmistrza Ścinawy.

A co na to sam Andrzej Holdenmajer? Czy zgadza się z tym, że to chwyt poniżej pasa?


POWIĄZANE ARTYKUŁY