Wojna nerwów w hali RCS

31

To nie był spacerek, ale najważniejsze, że mogły dopisać 2 punkty na swoje konto. Miedziowe szczypiornistki podejmowały dziś Start Elbląg. Zgodnie z przewidywaniami, podopieczne Antoniego Pareckiego walczyły jak lwice. Lubinianki broniły swej twierdzy równie zaciekle. Wygrały 23:22.

Zanim mecz doszedł do skutku, wszyscy zebrani w hali RCS, uczcili minutą ciszy pamięć po zmarłym Ryszardzie Wdowiaku, długoletnim dyrektorze kopalni „Lubin” i „Sieroszowice”. Również przed meczem, piłkarki ręczne przekazały kwiaty na ręce Renaty Jakubowskiej i Witolda Kuleszy z okazji ich urodzin. Po tych gestach, sędziowie Carlos Luque Cabreas i Ignacio Pascual Sanchez z Hiszpanii, rozpoczęli mecz.

Jako pierwsza do siatki rzucała Joanna Obrusiewicz, która zdobyła gola z drugiej linii. Zaraz po rozgrywającej Zagłębia, celnie do bramki Elbląga rzuciła Kaja Załęczna. Obie panie prowadziły bardzo skutecznie gospodynie do walki. Przez pierwsze 10. minut, miedziowe wiodły prym na parkiecie uzyskując kilkubramkową przewagę. Elblążanki zdołały jednak odrobić stratę i doprowadzić do remisu po 7 w 11. minucie. Gola zdobyła Monika Aleksandrowicz. Po chwili szansę na objęcie prowadzenia miały właśnie przyjezdne, ale znakomita postawa w bramce Moniki Maliczkiewicz, zastopowała pędzące elblążanki. Miedziowe zdobywały gole nawet w osłabieniu pewnie prowadząc do przerwy, 15:12.

W drugich 30. minutach, zespół Bożeny Karkut i Renaty Jakubowskiej przez cały czas utrzymywał prowadzenie. Znakomite ataki ze skrzydła Agnieszki Jochymek, interwencje Moniki Maliczkiewicz, a także silne rzuty Joanny Obrusiewicz czy Sanji Premović, dawały zespołowi dodatkowych skrzydeł. Niestety te zostały nieco podcięte pod koniec meczu. Lubinianki w 53. minucie zdobyły bramkę na 23:19. Po chwili ogarnęła je niemoc twórcza, co wykorzystały rywalki i zmniejszyły stratę do różnicy jednego trafienia. Wojnę nerwów wygrały jednak lubinianki i końcowy rezultat, to 23:22 dla Zagłębia. Klub kibica przez 60. minut gorąco dopingował miedziowe. Do głośnego wspierania podopiecznych Bożeny Karkut i Renaty Jakubowskiej, dołączyli się także wojownicy Klubu Karate Kyokushin w Lubinie. Po meczu, cała sekcja wykonała sobie pamiątkowe zdjęcia z miedziową ekipą.

– Nie był to porywający mecz, jeśli chodzi o poziom z obu stron. Od początku drużyny przeprowadzały wszystkie akcje w zwolnionym tempie. Pierwsze siedem minut, to z obu stron praktycznie bez obrony. Dosyć szybko padały bramki. Z czasem akcje były dłuższe. Bardzo fajnie zaczęła grać Kaja Załęczna. Myślę, że był taki moment, w którym pociągnęła zespół na większą różnicę bramkową. Monika w bramce pokazała iście reprezentacyjną formę – puentuje Bożena Karkut, trener KGHM Metraco Zagłębia Lubin.

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko – Robótka, Brenkus, Załęczna 6, Piekarz, Obrusiewicz 5, Konofał, Paluch 5, Premović 3, Lalewicz, Piechnik 2, Walczak, Jochymek 2, Milojević.

Start: Kędzierska, Borkowska – Grzyb 2, Kołodziejska 2, Szymańska 2, Waga 4, Sądej 4, Mielczewska, Wolska 1, Aleksandrowicz 6, Jędrzejczyk, Żakowska 1, Szopińska.

 


POWIĄZANE ARTYKUŁY